M. Jolanta Olech, urszulanka SJKWSPÓLNOTA DOMEM I SZKOŁĄ ŚWIĘTOŚCI Świętość jest faktem osobowym. To konkretny człowiek bowiem podejmuje ją jako zadanie w odpowiedzi na Boże wezwanie, idąc określoną przez powołanie drogą, starając się o odpowiednią "temperaturę pragnień" (motywacje) i dobierając właściwe środki. Świętość wymaga zaangażowania i determinacji. Jednak nie tyle koncentruje się na sobie, ile na tym, aby miłować Boga z całego serca, bliźniego jak brata i by ta miłość była bardzo konkretna, wyrażająca się w codzienności i weryfikowana przez nią. Nie chodzi bowiem o koncentrowanie się na tym, by być świętym, ale na tym, by żyć pełniej, bardziej intensywnie, by stawać się bardziej do Niego podobnym. Św. Jan mówi: Jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni.[1] W myśli Kościoła (Sobór Watykański II) wszyscy, niezależnie od stanu, są powołani do świętości. To powrót, po wiekach pewnych "wahnięć" ku elitaryzmowi świętości, do idei pierwszych wieków (por. św. Paweł do świętych w Rzymie - zanurzenie przez chrzest w Chrystusie nową jakością ontologiczną). W perspektywie powszechności powraca też z siłą koncepcja "nadzwyczajności w zwyczajności", którą tak dobrze rozumieli nasi Założyciele: W Novo millennio ineunte Jan Paweł II pisze: Sobór wyjaśnił, że nie należy mylnie pojmować ideału doskonałości jako swego rodzaju wizji życia nadzwyczajnego, dostępnego jedynie wybranym geniuszom świętości. Drogi świętości są wielorakie i dostosowane do każdego powołania. Jest to wysoka miara zwyczajnego życia chrześcijańskiego[2]. Dziś dojrzewa też idea świętości "razem", we wspólnocie. Beatyfikacja małżonków, która odbyła się niedawno, jest tego znakiem. Może niedługo doczekamy się wyniesienia na ołtarze wspólnoty zakonnej, choć mamy już przykłady wspólnot męczenników czy męczennic. Nie odbiera to świętości wymiaru osobowego, ale akcentuje fakt, że nie jest ona samotnym wspinaniem się ku szczytom, lecz dokonuje się, dojrzewa we wspólnocie (Kościoła, rodziny, zgromadzenia), i że nie ma dla tego faktu alternatywy. Mówiąc o tym, mam na myśli nie tylko to, że uświęcamy się we wspólnocie, ale pragniemy, by wspólnota była święta świętością swych członków. To są zarazem najgłębsze korzenie świadectwa. Nie jesteśmy samotną wyspą, rodzimy się, rozwijamy, dojrzewamy do wieczności wśród innych, we wspólnocie, w relacjach z innymi. W tym kroczeniu razem ku (...) są obecne dwa człony relacji - otrzymujemy i dajemy: - stajemy się bardziej dojrzali w perspektywie tej pełni, o której mówi Paweł, wśród i dzięki innym; - partycypujemy w budowaniu wspólnoty świętych; przez nasze życie i działanie tworzymy środowisko dla innych. Czym jest w teologii, w najgłębszym znaczeniu, wspólnota wierzących w Chrystusa? Adhortacja Vita consecrata mówi: Po Wniebowstąpieniu dar Ducha Świętego sprawił, że wokół Apostołów powstała braterska wspólnota, zjednoczona w wielbieniu Boga i w rzeczywistym doświadczaniu komunii (...) Życie tej wspólnoty stało się przykładem, na którym wzorował się i wzoruje Kościół w swej wędrówce przez wieki i zawsze, gdy pragnie rozbudzić pierwotny zapał[3]. Kościół jest w swej istocie tajemnicą komunii, ludem zgromadzonym przez jedność Ojca, Syna i Ducha Świętego. Życie braterskie ma odzwierciedlać głębię i bogactwo tej tajemnicy, tworząc ludzką przestrzeń zamieszkałą przez Trójcę, która w ten sposób rozlewa w historii dary komunii (...). Zasługą życia konsekrowanego jest to, że dzięki niemu Kościół nadal odczuwa żywą potrzebę braterstwa jako wyznania wiary w Trójcę, przez wytrwałe rozwijanie miłości braterskiej we wspólnocie ukazuje, że uczestniczenie w trynitarnej komunii może przemieniać ludzkie relacje i stworzyć nowy typ solidarności. W ten sposób ukazuje piękno braterskiej komunii i drogi do niej. Łaska przynosi pojednanie i niszczy mechanizmy przeciwne jedności, obecne w sercu człowieka i w relacjach społecznych. Współczesna eklezjologia przypomniała i nadal rozwija myśl o wspólnocie braterskiej, szkole i domu komunii. W Novo millennio ineunte (p. 43) mamy wypunktowane bardzo ważne treści, mówiące o tym, co to znaczy czynić Kościół domem i szkołą komunii: - krzewienie duchowości komunii, podkreślając jej znaczenie wszędzie tam, gdzie kształtuje się człowiek i chrześcijanin; - spojrzenie utkwione w tajemnicy Trójcy, która zamieszkuje w nas i której blask należy dostrzegać także w obliczach braci żyjących wokół nas; - zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze dzięki głębokiej jedności mistycznego Ciała; - postrzeganie drugiego jako kogoś bliskiego, co pozwala dzielić jego radości, potrzeby, cierpienia; - dostrzeganie w człowieku tego, co pozytywne, a co należy przyjąć i cenić jako dar Boży; dar dla brata i dla mnie; - czynienie miejsca bratu; - wzajemne noszenie brzemion; - odrzucanie pokusy egoizmu, który nam nieustannie zagraża, rodząc rywalizację, bezwzględne dążenie do kariery, nieufność, zazdrość; słowem - niszczenie mechanizmów przeciwnych jedności. Ta wizja odnosi się do całego Kościoła, ale na mocy prawa radykalizmu, tego pójścia bardziej z bliska za Chrystusem, dotyczy w sposób szczególny wspólnot zakonnych[4] (sama zmiana terminologii od dom zakonny do wspólnota zakonna tę zmianę zawiera). Kościół pilnie potrzebuje takich wspólnot[5], zawierza wspólnotom życia konsekrowanego szczególną troskę o wzrost duchowości komunii wewnątrz nich samych i w łonie Kościoła[6]. Wspólnota jest uprzywilejowanym miejscem dojrzewania do świętości - miejscem, w którym ja dojrzewam dzięki innym, i miejscem, które jest dla mnie domem i szkołą, a zatem miejscem, które mnie kształtuje i które ja buduję dla innych i z innymi. Ostatni dokument Kongregacji IŻKSŻA mówi: Świętość i misja realizują się we wspólnocie, ponieważ Chrystus czyni się obecnym w niej i przez nią. Brat i współsiostra stają się sakramentem Chrystusa i spotkaniem z Bogiem - konkretną możliwością, a raczej nieodzowną koniecznością, aby żyć przykazaniem wzajemnej miłości w trynitarnej komunii. Wspólnota domem: Dom - jako miejsce "na ziemi", poczucie przynależności, "swoje", bezpieczne, nowa solidarność, rodzinność, zjednoczona wokół (...), klimat przyjaźni; powołanie do (...) i miejsce realizowania tegoż powołania. Wspólnota drogi: a. Zgromadziła nas w jedno miłość Chrystusa. b. Gromadzi nas w jedno charyzmat. Wierność charyzmatowi to: - wierność Założycielom, historii (jako konkretne wcielanie), tradycji (trwałe oblicze historii, wyraz więzi pokoleniowych); - wierność naszemu dziś z jego znakami czasu; - wierność dynamiczna, to znaczy: * poszukiwanie, aby zrozumieć lepiej i przeżyć pierwotne zamiary w dzisiejszym kontekście, * wejść w szczególną wrażliwość, która charakteryzowała Założycieli (antena nakierowana na Ducha Świętego i potrzeby ludzi); z podobną wielkodusznością, zapałem, odwagą (nie być jak kury w gnieździe orłów; św. Celestyn, papież: Założyciele to orły, my - często jak kury, trzepoczące skrzydłami na parapecie okna). Centralne miejsce Eucharystii. c. Wspólnota modlitwy. d. Wspólnota misji. e. Wspólnota jedności i pojednania. Wspólnota szkołą: - Formacja przez konkretne życie, zaufanie do codzienności (przeciw monotonii i zmęczeniu). - W siostrzanych relacjach trud i radość życia razem (stosunki wzajemne, rola napięć i konfliktów, tzw. "docieranie się", różne fazy życia i ich rola w dojrzewaniu do komunii; wychowanie do postrzegania współsiostry jako daru, oblicza Chrystusa dla mnie, akceptacja pozytywna, inność...). Korekta siostrzana (rewizje życia, przeproszenie, troska o właściwy poziom: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce.. (Ef 4,26) - Kontrola nad i niszczenie mechanizmów przeciwnych jedności. - Rola przełożonych w momentach kryzysów i próby. To jest ideał. A życie? Czy nasze wspólnoty są w stanie na to wielkie zadanie odpowiadać? Czy są miejscami przemieniającymi, o których pisze dokument Kongregacji? Jakie najczęstsze problemy napotykamy? Jak możemy sobie wzajemnie pomóc? [1] 1 J 3,2. [2] Novo millennio ineunte, 31. [3] Vita consecrata, 41. [4] Por. Vita consecrata, Życie braterskie we wspólnocie, Rozpocząć na nowo od Chrystusa. [5] Vita consecrata, 45. [6] Vita consecrata, 51. 2 października 2002 r.
|