logo

[.:] - SPRAWOWANIE WŁADZY PRZEŁOŻEŃSKIEJ W ŚWIETLE PRZEPISÓW KODEKSU PRAWA KANONICZNEGO 109. Zebranie Plenarne Konferencji; Warszawa, 5 maja 2004 Drukuj
Wpisany przez Bartoszewski O. Gabriel OFMCap   
wtorek, 10 lutego 2009 19:33
SPRAWOWANIE WŁADZY PRZEŁOŻEŃSKIEJ W ŚWIETLE PRZEPISÓW KODEKSU PRAWA KANONICZNEGO
O. Gabriel Bartoszewski OFMCap

Wstęp

Kościół posiada fundamentalne prawo zawarte w Kodeksie Prawa Kanonicznego. Po Soborze Watykańskim II został on zreformowany i zatwierdzony przez papieża Jana Pawła II 25 stycznia 1983 r. Jednocześnie został uchylony poprzedni kodeks z 1917 r.

W Konstytucji apostolskiej wprowadzającej w życie Kodeks papież Jan Paweł II napisał: Kodeks, będąc podstawowym dokumentem Kościoła, opartym na dziedzictwie prawnym i ustawodawczym Objawienia i Tradycji, winien być uważany za niezbędne narzędzie, dzięki któremu jest zachowany należyty porządek tak w życiu indywidualnym i społecznym, jak i w działalności Kościoła. (...) I rzeczywiście, Kodeks prawa kanonicznego jest bezwzględnie Kościołowi konieczny. (...) Wreszcie ustawy kanoniczne z samej swej natury wymagają przestrzegania. Z tej przyczyny zadbano z największą pilnością, aby w długim przygotowaniu Kodeksu normy zostały dokładnie wyrażone i aby te normy opierały się na solidnym prawnym, kanonicznym i teologicznym fundamencie.

Kodeks zawiera przepisy dla wszystkich dziedzin życia Kościoła, w tym również przepisy odnoszące się do instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego. A więc jest to prawo powszechne Kościoła.

W Księdze II, zatytułowanej Lud Boży, znajdujemy część III, zatytułowaną: Instytuty Życia Konsekrowanego i Stowarzyszenia Życia Apostolskiego (kan. 573-746).

W moim wystąpieniu omówię jedynie cztery kanony: 596 § 1, 617, 618 i 619. Interesują nas te cztery kanony, gdyż one w szczególny sposób odnoszą się do przełożonych zakonnych, tak przełożonych wyższych, jak też przełożonych domowych.


1. Źródło władzy przełożeńskiej

W Normach ogólnych o życiu konsekrowanym znajduje się kan. 596 § 1, który mówi: Przełożeni instytutów oraz kapituły posiadają w odniesieniu do podległych im członków władzę określoną prawem powszechnym i konstytucjami.

W pojęciu prawnym pod terminem przełożony czy przełożona rozumie się tylko osobę fizyczną wyposażoną we władzę własną lub zastępczą. Władza własna to ta, która jest przywiązana do sprawowanego urzędu. Władza zastępcza jest wówczas, gdy ktoś zastępuje przełożoną na mocy polecenia lub z racji nieobecności lub opróżnienia urzędu przełożonej.

Natomiast nie uważa się za przełożoną kogoś, kto posiada władzę w jakimś określonym sektorze, jak np. mistrzyni nowicjatu nie jest postawiona na czele jakiegoś organizmu samoistnego, albo posiada tylko uprawienia delegowane. Kodeks wylicza trzy stopnie przełożonych: przełożony generalny czy przełożona generalna, przełożony prowincjalny czy przełożona prowincjalna oraz przełożeni miejscowi lub domowi.

Kanon 596 § 1 podaje ogólną zasadę, dotyczącą władzy (przełożonych i kapituł) w instytutach życia konsekrowanego. Źródło tej władzy jest podwójne: prawo powszechne, czyli Kodeks Prawa Kanonicznego, i własne konstytucje. Istnieją też dwa ich podmioty: przełożeni - władza indywidualna, oraz kapituły - władza kolegialna. Są dwa rodzaje tej władzy: ogólna, czyli powszechna, oraz kościelna władza rządzenia, którą mają przełożeni w zakonnych instytutach kleryckich na prawie papieskim (kan. 596 § 2). Do pierwszego rodzaju władzy, przysługującej wszystkim przełożonym (kan. 596 § 1), ma zastosowanie kan. 131 § 1, który mówi: Władza rządzenia jest zwyczajna, jeśli na mocy samego prawa łączy się z jakimś urzędem; jest delegowana, gdy zostaje udzielona osobie nie z racji urzędu. Ten przepis odnosi się do przełożonych w instytutach żeńskich.

W oparciu o ten kanon przełożone mogą rządzić swymi podwładnymi zgodnie z własnym celem instytutu, prowincji czy domu. Ta władza rządzenia wynika z podwójnego tytułu:

a) Z natury społeczności kościelnej, jaką jest każdy instytut zatwierdzony przez kompetentną władzę kościelną. Z chwilą wydania dekretu, zatwierdzającego nowy instytut, jego przełożeni otrzymują kościelną władzą rządzenia.
b) Z dobrowolnego zobowiązania członków przez profesję ślubu posłuszeństwa. Dokonuje się to w momencie, gdy kandydatka do zgromadzenia świadomie i dobrowolnie klęka przed ołtarzem i wypowiadając akt profesji, ślubuje Bogu posłuszeństwo na ręce przełożonej. W tym momencie Bóg nad swoim dzieckiem przekazuje władzę człowiekowi - przełożonej, by w Jego imieniu kierowała tą osobą i przez ziemską pielgrzymkę prowadziła ją do Boga.

A więc przepis kan. 596 § 1 wskazuje na kościelne źródło władzy przełożonych zakonnych. Z chwilą wyboru na przełożeństwo i wyrażenia zgody na jego przyjęcie lub nominacji na urząd, osoba zakonna, która staje się przełożoną, uzyskuje prawo kierowania swoimi współsiostrami.


2. Zakres sprawowanej władzy

Kan. 617: Przełożeni powinni wypełniać swoją funkcję i wykonywać władzę zgodnie z postanowieniami prawa powszechnego oraz własnego.

Przepis ten ustala normę ogólną o wykonywaniu władzy przez przełożonych. Jest on zarazem uzupełnieniem omówionego już wyżej kanonu 596 § 1. Prawodawca ma tutaj na myśli przełożonych w sensie ścisłym i w sensie szerokim.

W sensie ścisłym idzie o wszystkie osoby fizyczne, które na mocy posiadanego urzędu wykonują władzę w imieniu własnym lub osób drugich. Wy jako przełożone wyższe wykonujecie władzę nad swoimi podwładnymi w imieniu własnym, na mocy spełnianego urzędu.

W sensie szerokim treść tego kanonu wolno odnieść do wszystkich przełożonych, kapituł, rad i gremiów, posiadających głos decydujący lub doradczy. Naturalnie, nie wszyscy z nich uczestniczą w tym samym zakresie władzy, ale wszystkich wiążą postanowienia prawa powszechnego i własnego.

W kanonie tym mówi się o funkcjach i o władzy przełożonych. Terminy te wyrażają całość kompetencji oraz uprawnień, jakie posiadają przełożeni. Termin: funkcja (łac. munus) należy rozumieć w znaczeniu: urząd. Treść prawna użytych terminów zdecydowanie różni się od pojęcia: potestas dominativa - władza domowa, o czym mówił kan. 501 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. Obecnie nie używa się tego określenia: potestas dominativa.

Dlatego każda przełożona winna poznać, jaki zakres władzy jej przysługuje, i wypełniać ją zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jest to jeden z pierwszorzędnych obowiązków nowo wybranych lub mianowanych przełożonych. Organizowane dokształcanie przełożonych, np. domowych, jak to jest praktykowane przez Konsultę, ma wielkie praktyczne znaczenie.

Zachowanie przepisów prawa kościelnego w całym zakresie obowiązuje w sumieniu. Wprawdzie w Kodeksie wyraźnie o tym się nie mówi, gdyż obowiązywalność nie płynie z prawa pozytywnego, ale z postanowienia Bożego, na którym opiera się struktura Kościoła. Lekceważenie przepisów prawa lub zawiniona nieznajomość przepisów prawa pociąga za sobą odpowiedzialność moralną, nie wykluczając grzechu ciężkiego lub lekkiego w zależności od ciężkości materii. Można tu przytoczyć, wprawdzie rzadko, ale zdarzające się przypadki. Na przykład kan. 624 § 1 mówi: Przełożeni winni być ustanawiani na określony i odpowiedni przeciąg czasu, zgodnie z naturą i potrzebami instytutu. A § 2 tegoż kanonu dodaje: Prawo własne powinno przez odpowiednie normy zadbać, aby przełożeni, ustanawiani na określony czas, nie sprawowali urzędów, z którymi łączy się władza rządzenia, przed dłuższy okres bez przerw. A więc zasadą w instytucie zakonnym jest okresowe sprawowanie władzy. Bywają jednak przypadki takiej interpretacji tego kanonu, że władza sprawowana w jednym domu nie liczy się w drugim domu. Zatem jedna przełożona jest przesuwana z jednego do drugiego domu i jej kadencje się nie liczą. Jest to absurd. Przełożone wieczyste rujnują zgromadzenie. A przełożeni wyżsi, podtrzymując taką błędną interpretację i tolerując taki stan, winni wiedzieć, że mogą ciężko grzeszyć.

Bywają, i to często, takie sytuacje mianowania nie przełożonej, ale "pełniącej obowiązek przełożonej". Prawo takiej instytucji nie zna. Jest przełożona i jej zastępczyni. Nie wiem, jak może to być moralnie uzasadnione. Jeżeli jest siostra "pełniąca obowiązek przełożonej", to praktycznie nie ma przełożonej i bardzo łatwo wkrada się rozluźnienie karności zakonnej, za które moralnie odpowiada wyższa przełożona.


3. Prawno-teologiczne obowiązki przełożonych

Kan. 618 postanawia: Przełożeni otrzymaną od Boga przez posługę Kościoła władzę powinni wykonywać w duchu służby. Nastawieni więc na przyjmowanie woli Bożej, w wykonywaniu swej posługi mają kierować podwładnymi jako synami Bożymi i odnosząc się z szacunkiem do ich ludzkiej godności, mają popierać dobrowolne posłuszeństwo. Winni też chętnie ich wysłuchiwać i popierać wspólną inicjatywę, mającą na uwadze dobro instytutu i Kościoła. Zawsze jednak zachowują władzę w zakresie podejmowania rozstrzygnięć i wydawania pleceń.

Istotne myśli Soboru Watykańskiego II o władzy i posłuszeństwie zakonnym ukształtowały konstrukcję prawno-teologiczną kan. 618. Prawodawca, opierając się na tej koncepcji oraz na kryteriach antropologicznych, reguluje sposób wykonywania władzy przez przełożonych zakonnych i wyraża ją przez: tria munera (trzy obowiązki): nauczania, uświęcania i rządzenia. Ukazując pochodzenie władzy od Boga i przez pośrednictwo Kościoła, przedstawia ją jako służbę spełnianą w formie dialogu i szacunku dla godności osoby ludzkiej, co wcale nie narusza realnego prawa przełożonych do podejmowania rozstrzygnięć i wydawania poleceń.

a) Władza przełożonych pochodzi od Boga

Kościół zawsze nauczał i dziś naucza, że wszelka legalna władza ma swe źródło w Bogu i pochodzi od Niego. Każda przełożona winna być świadoma tego, że podejmując się obowiązku przełożeńskiego, uczestniczy w Bożej tajemnicy. Dlatego nigdy nie traci poczucia równości z siostrami, nie zapomina, że jest tylko jedną z nich i może bardziej niegodną od nich. Z tą pokorą łączy świadomość Bożego wyboru, Bożego posłannictwa i łaski stanu, że nie jest sama, że nie idzie do Boga sama, ale razem z powierzoną jej wspólnotą sióstr. Zna olbrzymi trud modlitwy wstawienniczej i ofiary, w której skuteczność bardzo mocno wierzy. Nie ustaje w tym wysiłku duszy.

Jest siostrą, ale jest i matką w bardzo głębokim tego słowa znaczeniu. Zarzuty ,,paternalizmu" (nadmiernego ojcostwa) czy ,,maternalizmu" (nadmiernego macierzyństwa) nie mogą spowodować zagubienia ojcostwa i macierzyństwa w Kościele, tego elementu odgórnego, który łączy siostrzaną społeczność z Bogiem. Wspólnota zakonna pozbawiona ojcostwa czy macierzyństwa, reprezentowanego przez konkretną osobę, skłania się ku społeczności ateistycznej. Tylko w Kościele jest ojcostwo, nie ma go w żadnej czysto ludzkiej organizacji społecznej i być nie może. Tam może być kierowniczka, dyrektorka, odpowiedzialna, ale nie może być ojciec ani matka. Może być też towarzyszka, koleżanka, ale nie siostra. Takie relacje są możliwe tylko w chrześcijaństwie, gdzie jest prawdziwa, choć na płaszczyźnie nadprzyrodzonej, rodzina.

Przełożona, jako narzędzie Boga dla uświęcenia innych, nie należy do siebie i dlatego nie może sobie nigdy pozwolić, by jakieś motywy osobiste wpływały na jej ustosunkowanie się do sióstr. Nie wolno jej się zrażać do jakiejś siostry z powodu przykrości lub krzywdy, której od niej może doznawała, bo przełożona nie jest prywatną osobą, ale przedstawicielką Boga, a Bóg do nikogo się nie zraża. Całe życie prywatne przełożonej, wszystkie reakcje czysto osobiste, muszą ustąpić temu obowiązkowi reprezentowania Boga. Przełożona nie może mieć swoich ulubienic, otaczać się jakimś gronem wybranych, które rychło przybierają postać gwardii przybocznej i kliki rządzącej, co jedność wspólnoty prowadzi do ruiny. Powstają wówczas zazdrości i nienawiści w stosunku do niesłusznie uprzywilejowanych, powstaje szemranie przeciwko przełożonemu, i zgromadzenie może runąć w całkowity naturalizm, a powodem tego wszystkiego jest brak Bożego obiektywizmu w postępowaniu przełożonego, który zapomniał, że nie siebie, ale Boga reprezentuje.

Chociaż potrzebuje rady sióstr i nie powinna tego źródła poznania woli Bożej zaniedbywać, to jednak musi mieć i swoją samotnię z Bogiem, jak Mojżesz na górze Horeb. Winna przed Nim zdawać sprawę ze swoich decyzji i czynów i musi umieć brać na siebie odpowiedzialność, a nie chować się za plecami wspólnoty. Społeczność ludzka potrzebuje prawdziwych przełożonych, którzy wierzą w łaskę stanu, którą otrzymali, i biorą ciężar posłuszeństwa na ramiona, a nie spychają go na drugich. Potrzebuje przełożonych, którzy naprawdę decydują i kierują, którzy w imię swojego nadprzyrodzonego posłuszeństwa nie godzą się na to, by de facto jakaś siostra ,,X" czy siostra ,,Y", żądna władzy, decydowała o wszystkim w domu zakonnym, skoro Bóg jej nie wybrał. Zezwolić na to - to zezwolić, by duch ludzki, a nie Duch Boży kierował rodziną zakonną.

Aby przełożona była rzeczywiście narzędziem Bożym, musi wejść w rękę Bożą i dobrze w niej leżeć, jak dobre narzędzie leży w ręku rzemieślnika. To wchodzenie w rękę Bożą, to poddawanie, to stawanie się coraz bardziej uległą wobec Niego jest kluczowym problemem przełożeństwa. Są przełożone, które z początku z lękiem przyjęły obowiązki przełożonych, ale później poczuły się dobrze w "siodle", coraz bardziej nabierały samopoczucia, że wszystko potrafią; przekonały się, że mają zdolności, że wiele rzeczy potrafią dobrze zrobić. Ale są i przełożone, które w miarę lat coraz głębiej rozumieją nadprzyrodzone misterium przełożeństwa i coraz bardziej czują się do tej funkcji niezdolne, podczas gdy inne siostry uważają je za bardzo dobre przełożone. Te pierwsze coraz bardziej zastępują Boga, a tamte drugie coraz bardziej ustępują Bogu. Pierwsze mogą dojść do zaślepienia. Drugie są prawdziwie narzędziem Boga, który przez nie działa.

b) Przez posługę Kościoła

Ewangeliczny i kościelny wymiar władzy jest bardzo ważny. W interpretowanym kanonie 618 stwierdza się wyraźnie, że przełożeni otrzymują władzę od Boga przez posługę Kościoła. Jej odniesienie eklezjalne wynika z kanonicznego zatwierdzenia instytutu przez Kościół, a także z faktu, że wierni, którzy w nim żyją, dążąc do świętości, złożyli profesję w formie przez Kościół zatwierdzonej. Władza jest rzeczywistością teologiczną, duchową i duszpasterską oraz stanowi konieczny wymóg życia zakonnego w aspekcie realizacji jego celów, co zresztą odnosi się do całego Kościoła (MR 13). Dlatego na zasadzie podobieństwa do przełożonych zakonnych w relacji do kierowania przez nich wspólnotą można odnieść wypowiedź Soboru Watykańskiego II o biskupach: Biskupi kierują powierzonymi sobie poszczególnymi Kościołami jako zastępcy i legaci Chrystusa radami, zachętami i przykładem, ale także mocą swego autorytetu i świętej władzy, z której jednak korzystają tylko dla budowania swojej trzody w prawdzie i świętości, pamiętając o tym, że kto jest większy, ma być jako mniejszy, a przełożony jak sługa (KK 27). Słuszność tej analogii potwierdza wydany przez Stolicę Apostolską dokument Mutuae relationes z 14 maja 1978 r., w którym przypomina się przełożonym wszystkich instytutów - także żeńskich - obowiązek uświęcania i kierowania podwładnymi w granicach przysługujących im kompetencji i urzędu zgodnie z naturą instytutu (MR 13-14).

W Kościele nie istnieje władza, która nie byłaby służbą. Przełożeni zaś są jednym z widzialnych znaków, które wiążą osoby zakonne z Kościołem i wyrażają jego macierzyńską troskę o nich. Skoro więc wykonywanie władzy jest służbą dla Kościoła, domaga się przestrzegania zarówno prawa powszechnego (Kodeksu Prawa Kanonicznego i wszystkich innych ustaw oraz zarządzeń), jak też prawa własnego (konstytucje, dyrektorium i inne podręczniki). Te istotne myśli Soboru Watykańskiego II o władzy i posłuszeństwie zakonnym ukształtowały konstrukcję prawno-teologiczną kan. 618. Prawodawca, opierając się na tej koncepcji oraz na kryteriach antropologicznych, reguluje sposób wykonywania władzy przez przełożonych zakonnych i wyraża ją poprzez trzy obowiązki: nauczania, uświęcania, rządzenia. Dlatego przełożeni, nastawieni na przyjmowanie woli Bożej i na służbę Kościołowi oraz własnej wspólnocie, mają:

c) Kierować podwładnymi jako synami Bożymi

Przełożeni otrzymują władzę od Boga przez posługę Kościoła. Przełożona winna pamiętać, że Bóg dokonał usynowienia wszystkich sióstr. Dokonało się to przez stworzenie, przez chrzest, bierzmowanie i profesję zakonną. Fakty te są podstawą zasadniczej równości wszystkich. Dlatego przełożone powinny odnosić się do swoich podwładnych z tą samą miłością, jaką Bóg darzy swoich synów i jakiej pragnie On pomiędzy nimi. Jest to moment bardzo ważny dla kształtowania wspólnoty i do zachowywania jedności pomiędzy przełożoną i podwładnymi.

d) Odnosić się z szacunkiem do ludzkiej godności podwładnych

Wymóg ten wynika z przyrodzonej godności każdej osoby ludzkiej. W odniesieniu do członków instytutów zakonnych - wynika także z faktu chrztu i konsekracji przez profesję rad ewangelicznych. Współczesny człowiek, a więc również zakonnica czy zakonnik, są bardzo uwrażliwieni na punkcie godności osoby ludzkiej. Tej duchowej potrzebie prawodawca wychodzi naprzeciw przez zaakcentowanie jej w analizowanym kanonie. Przełożona winna być wrażliwa na poszanowanie tej godności wszystkich sióstr bez różnicy. Przełożone powinny dawać siostrom dowody ewangelicznej prostoty i przyjaźni, której towarzyszy dobroć i poszanowanie ich osobowości, aby w ten sposób tworzyć klimat zaufania, uległości i otwartości.

Ze względów praktycznych należy zwracać uwagę na osoby nieco mniej dojrzałe czy uczuciowo mniej rozwinięte, u których częstokroć ta nadwrażliwość jest zwielokrotniona. Warto też pamiętać i zwracać uwagę na współczesne prawodawstwo świeckie, które bardzo akcentuje prawa osoby ludzkiej. Przełożona winna zawracać uwagę, by nie popaść w konflikt z prawem. Niestety, mogą się zdarzyć wypadki zwracania się sióstr do władzy świeckiej. Tutaj w postępowaniu przełożonej potrzeba wiele roztropności.

e) Popierać dobrowolne posłuszeństwo

Posłuszeństwo jest zawsze obowiązujące i wynika z dobrowolnego podporządkowania się woli przełożonych. Dobrowolność nie może więc polegać w każdym wypadku na uzależnieniu decyzji przełożonej od stanowiska siostry. Wydaje się, że istnieje tu współzależność, wyrażona w Dekrecie o Życiu Zakonnym (Perfectae Caritatis 14), który jest jednym z podstawowych źródeł soborowych wyjaśnianego przepisu.

Chodzi o to, aby zakonnicy wykorzystywali siły rozumu i woli, dary natury i łaski do wykonywania poleceń i spełniania powierzonych im zadań. Przełożeni natomiast, traktując podwładnych z należnym szacunkiem, mają ich wdrażać, ażeby przez posłuszeństwo aktywne i z poczuciem odpowiedzialności wypełniali swoje obowiązki. Pomiędzy przełożonymi i podwładnymi powinna panować jedność intencji i serc. Chodzi o to, by tak usposabiać podwładne siostry, by czuły się odpowiedzialne za wspólnotę i świadomie oraz dobrowolnie włączały się życie i prace wspólnoty. Ważną rolę odegrać może podejście psychologiczne, które potrafi usposobić poszczególne siostry. Dlatego przełożone winny unikać wszelkiej arbitralności, zbyt szybkich i nieprzemyślanych nakazów czy poleceń. Winny kierować siostrami z ewangeliczną prostotą i dobrocią w klimacie wzajemnego zaufania i otwartości. Niezwykle ważne jest, aby poszanowanie osoby było okazywane w przypadkach, gdy chodzi o dobro duchowe i wolność co do korzystania z pomocy kapłańskiej, zwłaszcza w zakresie sakramentu pokuty.

f) Chętnie ich wysłuchiwać

Aktywne posłuszeństwo podwładnych wymaga znajomości przez przełożonych ich opinii. Tylko w ten sposób może rozwijać się autentyczny dialog pomiędzy wszystkimi członkami instytutu. Wzajemny kontakt nie może więc kształtować się na płaszczyźnie nauczyciel - uczeń. Wysłuchiwaniu zdania podwładnych służą m.in. różne formy konsultacji wspólnotowych, zarówno formalne, jak i nieformalne. Tworzenie wyłącznie pozorów dialogu zupełnie mija się z celem i nie odpowiada myśli prawodawcy kościelnego. Przełożeni bowiem i podwładni są nastawieni na poznawanie woli Bożej i jej wypełnianie. Podwładni też słuchają słowa Bożego i rozpoznają znaki czasów. Dialog nie podważa autorytetu przełożonych, przeciwnie - pomaga w skutecznym wykonywaniu władzy: W ten sposób władza i wolność każdego nie tylko nie pozostają z sobą w sprzeczności, ale idą ręka w rękę w pełnieniu woli Bożej. Szukają pilnie w braterskim dialogu, opartym na zaufaniu, łączącym przełożonego z jego bratem, czy to gdy chodzi o sprawy osobiste, czy też w ogólnej harmonii, gdy sprawa dotyczy wspólnoty (ET 25). Tak rozumiany dialog może również służyć uzyskaniu wspólnego porozumienia w działaniu dla dobra instytutu, usankcjonowanego później decyzją kompetentnej władzy. W ten sposób przygotuje się fundament pod odpowiedzialne wykonywanie wydanych poleceń.

g) Popierać wspólną inicjatywę dla dobra instytutu

W tym wskazaniu prawodawcy zawiera się element dynamiczny, aktywny i twórczy w celu wyzwolenia wielorakich inicjatyw na rzecz dobra zgromadzenia. Dobro zgromadzenia należy rozumieć szeroko, przede wszystkim jednak w sensie wypełniania głównych zadań instytutu i dobra wspólnego. Inicjatywa może pochodzić od przełożonej, ale może pochodzić też od sióstr podwładnych, jednej osoby czy nawet grupy. Siostra przełożona takich propozycji nie powinna lekceważyć. Oczywiście, nie wszystko i nie zawsze da się zrealizować. Przełożona w każdym wypadku sprawę winna potraktować poważnie i wytłumaczyć siostrze czy grupie sióstr, jaki jest jej stosunek. Jeżeli można zrealizować inicjatywę, przyjmuje ją. Jeżeli nie można, należy wytłumaczyć i podać racje, dla których nie można przyjąć tej inicjatywy. Jeżeli byłoby nawet chwilowe niezadowolenie czy szemranie, to jednak siostry zrozumieją i przyjmą decyzje przełożonej. Dzięki takiemu podejściu nie będzie gasić się ducha i dalszych inicjatyw. Tego rodzaju podejście będzie służyć rozwojowi pojedynczych sióstr i całej wspólnoty. Będzie to rodzić poczucie odpowiedzialności za wspólnotę. Wszelkie ucinanie inicjatyw powoduje, że siostry zamykają się i następuje wewnętrzna emigracja ze wspólnoty. Są jedynie fizycznie i materialnie obecne, ale duchowo bywają obce.

h) Popierać wspólną inicjatywę dla dobra Kościoła

Praca zakonników dla dobra instytutu jest zarazem pracą dla dobra Kościoła, stąd też prawodawca w kan. 618 wyraża to w formie łącznej. Relacja ta jest równorzędna do tej, jaka istnieje między powszechnym prawem kanonicznym a prawem własnym instytutu (konstytucje, dyrektorium itp.). Zdaniem znanego profesora prawa D. J. Andresa, pod względem teoretycznym wyklucza się możliwość zaistnienia sprzeczności pomiędzy tymi dwoma dobrami. Siostry w bezwzględnej większości pracują dla Kościoła powszechnego, a zwłaszcza lokalnego. Praca ta normalnie wykonywana jest w oparciu o umowę, zawartą pomiędzy przełożoną wyższą a pracodawcą kościelnym, potwierdzoną przez Kurię Biskupią. Siostry przełożone mogą się spotykać z przypadkami, kiedy w jakichś nadzwyczajnych sytuacjach pracodawca kościelny prosi o pomoc. Oczywiście, na takie prośby należy być otwartymi dla dobrego wzajemnego współżycia. Jednak należy pilnie czuwać, by sytuacje okolicznościowe i nadzwyczajne nie stały się zwyczajnymi i codziennymi, co będzie dodatkowo obciążać siostry. Może to źle wpływać na życie wspólnotowe i życie modlitwy. W pewnych konkretnych i trudnych sytuacjach przełożona lokalna winna interweniować. Praca dla dobra Kościoła winna być ujmowana i oceniana obiektywnie, a nie subiektywnie, według subiektywnej oceny poszczególnych sióstr.

i) Zawsze jednak zachowują władzę w zakresie podejmowania rozstrzygnięć i wydawania poleceń

Wszystkie wyżej wyliczone zasady, ukazujące wykonywanie władzy przez przełożonych zgromadzeń zakonnych, stanowią teologiczne i prawne przesłanki. Należy je spełniać przed wydaniem konkretnych decyzji przez przełożoną. Prawodawca, ustalając powyższe wymogi, nie zamierzał bynajmniej uszczuplić prawa przełożonych do podejmowania rozstrzygnięć i wydawania poleceń (kan. 618), których podstawą i źródłem jest ślub posłuszeństwa. Kościół wskazuje właściwy sposób wykonywania władzy, oparty na treści dokumentów soborowych i posoborowych oraz na współczesnej interpretacji ślubu posłuszeństwa.

Jak już zaznaczono, przełożeni realizują swoją władzę poprzez: podejmowanie rozstrzygnięć. Dotyczy to przede wszystkim wykonywania dzieł właściwych danemu zgromadzeniu, lecz również wszystkich spraw, co do których prawo przyznaje im odpowiednie kompetencje. Mają oni także prawo: wydawania poleceń, tj. praktycznych nakazów w zakresie wykonawczym, oczywiście zgodnie z prawem powszechnym i własnymi konstytucjami. Władza przełożonych wymaga posłuszeństwa i podporządkowania ze strony podwładnych. Jeżeli wszakże w jej wykonywaniu nie uwzględnią oni wyżej wymienionych przesłanek i nie wytworzą klimatu dobrowolnego i odpowiedzialnego posłuszeństwa, wtedy grozi niebezpieczeństwo napięć i konfliktów z podwładnymi, a nawet "osamotnienia" wobec wspólnoty. Jednym słowem, przełożona, mając na uwadze wszystkie powyższe wskazania kan. 618, zgodnie z ostatnim zaleceniem tegoż kanonu winna rządzić swoją wspólnotą. Zasadę te, odwołując się do omawianego kanonu i innych dokumentów, potwierdza adhortacja apostolska Vita consecrata: Choć władza winna mieć charakter przede wszystkim braterski i duchowy, a tym samym ci, którzy ją sprawują, winni nawiązywać dialog ze współbraćmi i współsiostrami w procesie podejmowania decyzji, wypada jednocześnie przypomnieć, że do władzy należy ostatnie słowo i że to ona ma zadbać o wykonywanie podjętych decyzji (VC 44).


4. Obowiązki ascetyczno-duszpasterskie przełożonych

Kan. 619: Przełożeni powinni gorliwie wypełniać swój urząd i wraz z powierzonymi sobie członkami starać się budować braterską w Chrystusie wspólnotę, w której szuka się i miłuje przede wszystkim Boga. Powinni więc karmić często swoich podwładnych słowem Bożym i doprowadzać do sprawowania świętej liturgii. Mają być dla nich przykładem w pielęgnowaniu cnót oraz w zachowywaniu przepisów i tradycji własnego instytutu. Niech starają się zaradzać odpowiednio ich potrzebom, niech troszczą się o chorych i odwiedzają ich, niech poskramiają niespokojnych, pocieszają małodusznych i będą dla wszystkich cierpliwi.

Kanon ten zawiera swoisty katalog ascetyczno-duszpasterskich obowiązków przełożonych zakonnych. Jego dokumentacja źródłowa nie jest jednoznaczna, ale w zasadzie opiera się on na postanowieniach dekretu Perfectae caritatis nr 6, który odnosi się wprawdzie do wszystkich zobowiązujących się spełniać rady ewangeliczne, lecz tutaj stanowi jakby normatywny przewodnik dla przełożonych w pełnieniu duszpasterskich zadań ich urzędu. Przepis ten ukazuje proces przekształcania się przepisów prawa w życie praktyczne. Po części zawiera też podstawowe obowiązki wszystkich członków instytutów zakonnych, a mianowicie: budowanie braterskiej wspólnoty w Chrystusie, życie modlitewne, zwłaszcza liturgiczne, pielęgnowanie cnót, zachowanie przepisów i tradycji własnego instytutu. Jest to kanon o wyraźnym charakterze duszpasterskim, będący pewnym zrównoważeniem prawnych obowiązków przełożonych, a zarazem podający sposób wywiązywania się z tych obowiązków wobec wspólnoty. Zdaniem kanonisty D. J. Andresa z cytowanego kanonu można wyprowadzić kilka różnych obowiązków. Zatem przełożeni zakonni powinni:

a) Gorliwie wypełniać swój urząd

Jest to obowiązek podstawowy, na co wskazuje chociażby termin łaciński: igitur w następnym zdaniu, poprzez który prawodawca wyraża, w czym upatruje tę gorliwość. Sformułowanie: gorliwie wypełniać swój urząd jest pod względem kanonicznym bardzo złożone i mieści w sobie szereg obowiązków przełożonych, określonych w różnych kanonach Kodeksu. Ta gorliwość, o której mówi Kodeks, ma być owocem dotychczasowego życia zakonnego osoby powołanej na przełożoną. Przedmiotem tej gorliwości jest osobiste życie zakonne, jak też troska o całość życia i pracy wspólnoty zakonnej. Przede wszystkim dotyczy to życia modlitwy. A więc troska o chwałę Bożą, która w jej życiu winna być na pierwszym miejscu.

Gorliwość przełożonej winna być naturalna. Wiadomo, że każdy człowiek, również i przełożona, ma swoje słabości, np. słabsze zdrowie, i wszędzie w gorliwości nie może nadążyć. Nie powinna się przed siostrami tego wstydzić i ukrywać. Prostota i szczerość wobec wspólnoty są najwłaściwszym postępowaniem. Siostry, jeżeli znają obiektywną prawdę, że przełożona w czymś niedomaga, nie będą się gorszyć.

b) Budować braterską wspólnotę w Chrystusie

Zadanie to mają spełniać: wraz z powierzonymi sobie członkami - wymaga więc ono pozytywnej współpracy z podwładnymi. W tym rozumieniu przełożone powinny być animatorkami powierzonej ich opiece wspólnoty sióstr. Powierzenie czy podporządkowanie siostry władzy przełożonej w sposób ogólny następuje poprzez profesję zakonną i złożony ślub posłuszeństwa, natomiast indywidualnie przez przypisanie siostry do konkretnego domu zakonnego lub prowincji (por. kan. 608 wraz z kan. 620). Ten obowiązek budowania wspólnoty należy zaliczyć do poważnych, czego dowodzi treść czasownika: studeant (niech się starają). Budowanie natomiast jest nawiązaniem do terminologii stosowanej już przez św. Pawła w odniesieniu do budowy Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa (zob. kan. 573 § l). Wspólnota w Chrystusie jest normą fundamentalną dla wszystkich rodzajów życia konsekrowanego, szczególnie jednak dla członków zgromadzeń zakonnych. Wyraża ona teocentryczny i chrystocentryczny cel wspólnoty zakonnej, w której miłość Boga jest sprawą nadrzędną. Na rolę przełożonej w tym względzie wyraźnie wskazuje papież Paweł VI: Trzeba, by ci, którzy sprawują władzę, służyli pełnym miłości zamysłom Ojca, złożonym w braciach, zakonnicy zaś, wypełniając polecenia, naśladują swego Mistrza (Łk 2, 51) i włączają się w dzieło zbawienia (ET 25). Wypowiedź ta określa jednocześnie wzajemną relację pomiędzy obowiązkami podwładnych i przełożonych.

c) Karmić podwładnych słowem Bożym

Spośród sposobów realizacji dwóch poprzednich zadań prawodawca na pierwszym miejscu wymienia obowiązek częstej posługi słowa Bożego w stosunku do podwładnych. Obowiązek ten ciąży na wszystkich przełożonych, bezpośrednio jednak na przełożonych miejscowych. O jego doniosłości świadczy termin: karmić, tzn. ma to być czynność stała, konsekwentna, przyczyniająca się do duchowego zdrowia i wzrostu, prowadzona z troskliwością ojca czy matki. Słowo Boże należy tutaj rozumieć szeroko. Nie idzie więc wyłącznie o Pismo św., lecz również o słowo Boże zawarte w dziełach teologicznych oraz duchowości danego instytutu. W zasadzie przełożone powinny osobiście wypełniać ten obowiązek, ale mogą także korzystać z pomocy innych osób, zwłaszcza kapłanów. Na tym miejscu chcę podkreślić obowiązek przełożonych przemawiania do sióstr. Należy wykorzystywać różne sytuacje, zwłaszcza miesięczne skupienie, kapitułę domową i inne rodzaje spotkań. Przełożona niech się nie obawia swoich prostych słów. Siostry, wbrew pozorom, chcą słuchać. Może też przeczytać fragment Pisma św. lub konstytucji i je skomentować.

Chcę tu podkreślić ważny problem, jakim są dni skupienia. Jeżeli jest kapłan, który głosi konferencje, to bardzo dobrze. Ale jest wiele małych wspólnot, gdzie brak kapłana. W tych sytuacjach przełożona i wspólnota często dyspensują się od dnia skupienia. Tak być nie może. Jest to wielka strata duchowa. Przełożona, która ma podwładne siostry karmić słowem Bożym, winna temu zaradzić. Może np. wybrać jedną czy drugą dobrą konferencję rekolekcyjną nagraną na taśmie lub pożyteczną lekturę. Na początku zrobi krótkie wprowadzenie, a potem wysłuchają konferencję z taśmy. Jest to słowo Boże do rozważenia, które ubogaca. Poza tym dzień skupienia to modlitwa.

Skoro mówimy o karmieniu słowem Bożym, to jest jeszcze jedna uwaga. Przełożona winna zwracać dyskretną uwagę, co siostry czytają, jakie książki i z jakich podręczników odprawiają rozmyślanie. Dziś jest wiele publikacji, i to często wątpliwej wartości. Siostry mogą sięgać po takie książki bezkrytycznie. Jeżeli zachodzi potrzeba, należy zwrócić uwagę.

d) Troszczyć się o sprawowanie świętej liturgii

Obowiązek ten ściśle wiąże się z poprzednimi, a jego motywację teologiczną jasno wyraża Sobór Watykański II, który w Konstytucji o Liturgii mówi, że przez liturgię, szczególnie w Boskiej Ofierze eucharystycznej, "dokonuje się dzieło naszego odkupienia", w najwyższym stopniu przyczynia się ona do tego, aby wierni swoim życiem wyrażali oraz ujawniali innym ludziom misterium Chrystusa i rzeczywistą naturę prawdziwego Kościoła (KL 2). Wypełnienie powyższego zadania zakłada inspirowane przez przełożoną przygotowanie wspólnoty do świętej liturgii, odpowiadające równocześnie przepisom kan. 652 § 2, 663 § 2, 664, które mówią o uczestnictwie we Mszy św. i innych ćwiczeniach. Chodzi tu zwłaszcza o zadanie uświęcania według wskazań kan. 834 (uświęcające zadanie Kościoła), jak też do przełożonych odnoszą się m.in. postanowienia innych kanonów, a więc: 957, 991, 1179, 1245.

Przełożona winna też dbać, na ile to od niej zależy, o należyte przygotowanie liturgii w kaplicy zakonnej, gdy jest odprawiana Msza św. lub inne nabożeństwa. Powinna przygotować siostry odpowiednimi wyjaśnieniami. Należy zwrócić uwagę na uroczyste obchodzenie świąt świętych lub błogosławionych założycieli i innych. Wszystko to ma wielką rolę wychowawczą.

e) Mają być przykładem w pielęgnowaniu cnót

Nie wymaga się od przełożonych doskonałości w sensie statycznym, tzn. doskonałości już nabytej, lecz w sensie dynamicznym, w znaczeniu pielęgnowania cnót specyficznych dla ich urzędu oraz cnót, do których osiągnięcia powinni dążyć wszyscy zakonnicy. Według dawnej i zgodnej tradycji chrześcijańskiej i zakonnej od przełożonych zawsze wymagano tych przymiotów w stopniu doskonalszym. Ich postawa ma być bowiem budująca dla podwładnych. Każda wspólnota potrzebuje lidera, który będzie ją prowadził. Przełożona ma być taką liderką, która prowadzi swoje podwładne do doskonałości. To prowadzenie winno dokonywać się nie tylko poprzez słowa, zachęty, różnego rodzaju środki, jakimi dysponuje zgromadzenie, ale przede wszystkim przykład cnotliwego życia, jaki winna dawać przełożona. Podobnie jak wszyscy ludzie, również i osoby zakonne dziś potrzebują bardziej świadków niż nauczycieli. Codzienna postawa i zachowanie przełożonej ma być świadectwem.

f) Mają być przykładem w zachowywaniu przepisów i tradycji własnego instytutu

To wskazanie jest jakby ukonkretnieniem poprzedniego wskazania. Zachowywanie przepisów i tradycji własnego instytutu powinno stanowić pewną rzeczywistość przełożonej w jej poprzednim życiu. A więc ma to być rzeczywistość już w chwili powołania na urząd. Nie może to być coś chwilowego, na czas przełożeństwa. Chodzi tutaj o przepisy prawa własnego i tradycji, składającej się na patrimonium (dziedzictwo) własnego zgromadzenia, o czym mówi kan. 578, który brzmi: Wszyscy powinni wiernie zachowywać myśl i zamierzenia założycieli, zatwierdzone przez kompetentną władzę kościelną, dotyczące natury, celu, ducha i charakteru instytutu, jak również zdrowych jego tradycji, co stanowi dziedzictwo tegoż instytutu.

A więc wprawdzie wszyscy członkowie są zobowiązani do wiernego zachowania własnego dziedzictwa, ale od przełożonych domaga się prawodawca większej staranności w tej dziedzinie ze względu na konieczność dawania świadectwa i przykładu wspólnocie, którą kierują.

g) Starać się zaradzić potrzebom podwładnych

Ten obowiązek i pozostałe, które zostaną omówione niżej, odnoszą się raczej do różnorakich sytuacji indywidualnych i konkretyzują ogólne pojęcie służby z kan. 618. Obiektywną treść tego przepisu trzeba rozumieć w łączności z kan. 670, który brzmi: Instytut powinien zapewnić swoim członkom wszystko, co zgodnie z postanowieniami konstytucji konieczne jest do osiągnięcia celu, związanego z ich powołaniem. Myśl swoją prawodawca wyraża w sposób zrównoważony, gdyż jest świadomy zróżnicowanych możliwości zaspokajania potrzeb sióstr. Chodzi tu także o potrzeby osób związanych profesją rad ewangelicznych, co stanowi o ilości, jakości i zakresie tychże. Termin: odpowiednio należy w tym kontekście, jak się wydaje, interpretować w znaczeniu należytego starania przełożonych o potrzeby podwładnych i według konkretnych potrzeb osób i możliwości domu zakonnego lub zgromadzenia.

h) Troszczyć się o chorych i odwiedzać ich

Troska o chorych jest jednym z podstawowych uczynków miłosierdzia chrześcijańskiego, nic przeto dziwnego, że i przełożony jest do niej zobowiązany. Wynika ona konsekwentnie z jego roli animatora i ojca wspólnoty, która winna jednoczyć wszystkich członków w szczególną jakby rodzinę w Chrystusie (kan. 602). W takiej rodzinie nie można zaniechać troski o chorych, gdyż byłoby to ewidentnym zaprzeczeniem miłości. Troska o chorych ma się wyrażać w zapewnieniu im przez przełożonych właściwej opieki oraz w odpowiedzialnym i zaangażowanym czuwaniu nad jej realizacją. Jej przejawem jest także odwiedzanie chorych, które powinno odbywać się sollicite (tzn. z usilną troską), co dobrze oddaje sposób zainteresowania się chorymi. Siostry przełożone winny pamiętać, że nie wystarczy zapewnić leczenia i tego wszystkiego, co potrzebne. Codzienny osobisty kontakt, słowo pociechy i umocnienia mogą odgrywać największą rolę w życiu chorej siostry. Jest to obowiązek duszpasterski siostry przełożonej. Należy też pamiętać o udzieleniu chorym sakramentu chorych.

i) Poskramiać niespokojnych

Etymologiczna analiza terminu łacińskiego: corripiant inquietos dowodzi, iż prawodawca w tym miejscu mówi ogólnie o władzy karania, jaka przysługuje przełożonym. Wiadomo zaś z ogólnych przepisów prawa karnego, iż karę kanoniczną wymierza się osobom niepoprawnym, wnoszącym zamęt i niepokój, dającym zgorszenie. Pod pojęciem niespokojny prawodawca nie ma, jak się zdaje, na myśli przygodnych uchybień w rzeczach małej wagi, gdyż te nie wymagają poskromienia. Prawo karania przysługuje przełożonej zgodnie z konstytucjami. Powinna ona dążyć do przywrócenia pokoju we wspólnocie, jak również zadbać o zmianę postawy sprawczyni niepokoju. W tym ogólnym sformułowaniu prawodawca nie specyfikuje form karania, czy ma ono być publicznie czy prywatne, pozostawiając ten niełatwy problem roztropnej ocenie przełożonej, która w odniesieniu do konkretnych wykroczeń lub przestępstw musi przestrzegać przepisów powszechnego i własnego prawa karnego. Przełożona powinna być ostrożna i zbyt szybko nie sięgać po kary. Jednak nie może tolerować zła. Jeżeli nie skutkują upomnienia i zachęty matczyne, przekazane w cztery oczy, zło się powtarza, wówczas należy sięgnąć po kary. Należy zwracać uwagę na całą wspólnotę. Tolerowanie zła powoduje, że siostry mające mniejszą odporność psychiczną czy też letnie w życiu zakonnym gorszą się i usprawiedliwiają swoje wykroczenia w myśl zasady: "ta czy inna może, i przełożona toleruje, to dlaczego ja nie mogę?"

j) Pocieszać małodusznych

Jest to kolejny obowiązek przełożonej, również mieszczący się w zakresie uczynków miłosierdzia chrześcijańskiego. Pod względem prawnym jest on trudny do sprecyzowania i wymaga dobrej znajomości osobowości podwładnych, ich psychicznej odporności i zróżnicowanej reakcji na sytuacje trudne i wywołujące konflikty. Można sądzić, iż w dzisiejszych warunkach, pełnych niepokoju i napięć, jest to poważny obowiązek przełożonej, szczególnie w stosunku do młodszych czy też doświadczonych różnymi przeżyciami członkiń zgromadzenia. Siostry przełożone nie powinny szczędzić czasu takim siostrom. Może się wydawać, że jest to strata czasu. Jednak nie, dla osób słabych psychicznie taka rozmowa może być lekarstwem. Jeżeli przełożona w danym momencie nie może przyjąć siostry, bo jest zajęta, winna wskazać czas, kiedy będzie to mogła wykonać, i słowa dotrzymać. Jest to obowiązek bardzo trudny, ale takie są wymogi przełożeństwa. Przełożona nie należy do siebie, ale do podwładnych sióstr.

k) Mają być dla wszystkich cierpliwi

Tolerancji i cierpliwości, uwzględniających dynamiczny proces rozwoju osobowości siostry zakonnej, wymaga się od przełożonej wobec wszystkich swoich podwładnych. Skoro bowiem przełożeni zastępują Boga (por. kan. 601), a ich urząd jest służbą, powinni posiadać te przymioty. Bóg jest cierpliwy dla człowieka, więc tego wymaga się też od przełożonej. Zasadzie wymogu cierpliwości sprzeciwiają się: przesadna surowość, administracyjne załatwianie spraw personalnych czy skłonność do wymierzania kar.


Zakończenie

Przeprowadzona szczegółowa wykładnia kan. 618 i 619 ma swoje poważne uzasadnienie. W szerokim kontekście doktrynalnym ukazuje bowiem prawne i ascetyczno-duszpasterskie obowiązki przełożonych. Pozwalają one inaczej spojrzeć na problem władzy w instytutach zakonnych oraz w sposób bardziej sensowny, teologicznie lepiej uzasadniony, dostrzegać obowiązki związane ze ślubem posłuszeństwa, wypełnianego w duchu wolności dzieci Bożych. Powtarzam jeszcze raz, potrzebna jest znajomość prawa kościelnego, a przede wszystkim jego teologii i ducha.

Na zakończenie chcę podać siostrom przełożonym kilka uwag na temat miłości. Jednym z objawień o Bogu jest bezsprzecznie zdanie z pierwszego Listu św. Jana, które mówi, że: Bóg jest Miłością. Jeżeli można mówić o jakimś "stylu" życia i działania Bożego, to trzeba powiedzieć, że stylem tym jest miłość. Trzeba więc, aby sama przełożona miała obyczaje Boże i wychowywała siostry na członkinie Rodziny Bożej w miłości.

Miłości nie można pozostawić spontaniczności, uczuciom. Chociaż miłość jest jak najbardziej po linii naszej ludzkiej natury odrodzonej łaską, to jednak trzeba się jej ciągle uczyć i ją wypracować. Można tu podać niektóre aspekty tego problemu.

Pierwszą cechą miłości Boga do nas jest to, że On pierwszy nas ukochał, jak z naciskiem mówi św. Jan, i ukochał nas, gdyśmy byli w stanie grzechu i wrogości w stosunku do Niego. Miłość Boża jest z natury swej zwycięska. Przełożonej pod żadnym pozorem nie wolno uprzedzać się, zrażać do żadnej z sióstr. Winna ona całą swoja wspólnotę wychowywać do tej mocnej, mężnej i niezwyciężonej miłości, która zwycięża wszelkie zło i grzech we wspólnocie zgromadzenia.

Drugą cechą miłości Bożej do nas jest to, że jest ona miłością przebaczającą. Przełożona sama powinna być wyrazem Bożego przebaczenia i bardzo powinna czuwać nad tym, by to chrześcijańskie prawo było przez siostry w całej rozciągłości zachowane, by siostry przebaczały sobie nawzajem bez żadnych zastrzeżeń, ale prawdziwie z serca, jak mówi Ewangelia (Mt 18).

Trzecią cechą miłości Boga do człowieka jest bezwzględna wierność tej miłości. Bóg jest Bogiem wiernym. Coś z tej wierności Boga musi się odzwierciedlać w osobie przełożonej. Siostry powinny móc liczyć na jej wierność, na niezmienność jej oddania dla nich.

Przełożona, aby mogła odpowiedzieć tym bardzo poważnym wymaganiom, winna stale liczyć na łaskę stanu, która przywiązana jest do urzędu przełożonej. W codziennej modlitwie winna prosić Boga, aby ta łaska działała w jej duszy. Dzięki niej będzie mogła godnie i odpowiedzialnie wypełnić powierzony jej urząd. Przestrzeganie przepisów prawa w tym względzie jest wielką pomocą.
 

© 2001-2012 Konferencja Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych * webmaster * XHTML and CSS.