logo

[.:] - ODPOWIEDZIALNOŚĆ PRZEŁOŻONEJ WYŻSZEJ ZA ŻYCIE CHARYZMATEM W ASPEKCIE TEOLOGIOCZNYM I DUCHOWYM 109. Zebranie Plenarne Konferencji; Warszawa, 5 maja 2004 Drukuj
Wpisany przez Bartlewicz Ks. Jan SI   
wtorek, 10 lutego 2009 19:36
ODPOWIEDZIALNOŚĆ PRZEŁOŻONEJ WYŻSZEJ ZA ŻYCIE CHARYZMATEM W ASPEKCIE TEOLOGIOCZNYM I DUCHOWYM
Ks. Jan Bartlewicz SI
Chcąc właściwie zrozumieć odpowiedzialność przełożonej wyższej za życie charyzmatem w aspekcie teologicznym i duchowym, musimy uświadomić sobie stwierdzenie Kościoła, który mówi: Życie konsekrowane przez profesję rad ewangelicznych jest trwałą formą życia, w której wierni pod działaniem Ducha Świętego naśladując dokładniej Chrystusa, oddają się całkowicie umiłowanemu nade wszystko Bogu, ażeby - poświęceni z nowego i szczególnego tytułu dla chwały Boga, budowania Kościoła i zbawienia świata - osiągnąć doskonałą miłość w służbie Królestwa Bożego i stawszy się w Kościele wyraźnym znakiem, zapowiadać niebieską chwałę (KPK, kan. 573 p. 1).

To sformułowanie Kodeksu Prawa Kanonicznego nasuwa myśl, że każda wspólnota zakonna bierze początek z woli Ojca, który pod działaniem Ducha Świętego gromadzi ją w jedno, kształtuje ją przez aktywne współdziałanie wszystkich członków dla wypełnienia woli Bożej, w zależności od udzielonego jej charyzmatu. Dlatego dalej Kodeks Prawa Kanonicznego stwierdza: Każdy instytut mając na uwadze własny charakter i cele powinien określić w swoich konstytucjach sposób realizowania rad ewangelicznych czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, zgodnie z własnym sposobem życia (KPK, kan. 598 p.1). Wszyscy członkowie powinni nie tylko wiernie i całkowicie zachowywać rady ewangeliczne, lecz także zgodnie z prawem własnego instytutu układać swoje życie i zdążać do osiągnięcia doskonałości własnego stanu (KPK, kan. 598 p. 2).

W kanonie 619 czytamy: Przełożeni powinni gorliwie wypełniać swój urząd i wraz z powierzonymi sobie członkami starać się budować braterską w Chrystusie wspólnotę, w której szuka się i miłuje przede wszystkim Boga. Powinni więc karmić często swoich podwładnych słowem Bożym i doprowadzać do sprawowania świętej liturgii. Mają być dla nich przykładem w pielęgnowaniu cnót oraz w zachowywaniu przepisów i tradycji własnego instytutu. Niech starają się zaradzić odpowiednio ich potrzebom, niech troszczą się o chorych i odwiedzają ich, niech poskramiają niespokojnych, pocieszają małodusznych i będą dla wszystkich cierpliwi.

Chcąc mówić o odpowiedzialności przełożonej wyższej za życie charyzmatem w aspekcie teologicznym i duchowym, trzeba najpierw uświadomić sobie, kim jest przełożona we wspólnocie. Najogólniej można powiedzieć, że jest współsiostrą, która swój urząd sprawuje w duchu służby, a pierwszym celem tej służby jest czuwanie nad jednością poszczególnych współsióstr, całej wspólnoty lokalnej czy zgromadzenia - z Panem Bogiem i między sobą. Krótko mówiąc, zadaniem przełożonej jest służba jedności zarówno w wymiarze wertykalnym, jak i horyzontalnym, w ramach charyzmatu instytutu.

Zasadnicza powinność przełożonej generalnej, prowincjalnej, lokalnej

Czuwanie nad charyzmatem zgromadzenia. Przełożona jest odpowiedzialna za rozwój zgromadzenia, ale w duchu inspiracji założyciela. Odejścia od inspiracji początkowej są zawsze samobójcze dla zakonu, dlatego Sobór Watykański II, zalecając przystosowaną odnowę życia zakonnego, zaleca powrót do pierwotnej inspiracji zgromadzenia. Stwierdza: Przystosowana odnowa życia zakonnego obejmuje zarówno ustawiczne powracanie do źródeł wszelkiego życia chrześcijańskiego i do pierwotnego ducha ożywiającego instytuty, jak też ich dostosowanie do zmieniających się warunków epoki. Tę odnowę - pod tchnieniem Ducha Świętego i przewodnictwem Kościoła - należy przeprowadzać według następujących zasad:

a) Ponieważ ostateczną normą życia zakonnego jest naśladowanie Chrystusa ukazane w Ewangelii, przeto wszystkie instytuty powinny tę normę uważać za swoją najwyższą regułę.
b) Jest rzeczą korzystną dla samego Kościoła, żeby instytuty miały swój odrębny charakter i własne zadanie. Należy więc wiernie rozeznawać i zachowywać ducha i właściwe zamiary Założycieli, jak również zdrowe tradycje, bo wszystko to stanowi dziedziczną własność każdego instytutu.
c) Wszystkie instytuty powinny brać udział w życiu Kościoła i przyswajać sobie oraz w miarę sił popierać zgodnie z własnym charakterem jego inicjatywy i zamierzenia w takich dziedzinach, jak biblijna, liturgiczna, dogmatyczna, duszpasterska, ekumeniczna, misyjna i społeczna.
d) Instytuty powinny popierać wśród swoich członków należyte poznanie warunków życia, ludzi i okoliczności czasu oraz potrzeb Kościoła, a to w tym celu, ażeby rozumnie oceniając w świetle wiary położenie dzisiejszego świata i pałając gorliwością apostolską, mogli skuteczniej nieść pomoc ludziom.
e) Ponieważ życie zakonne przede wszystkim do tego zmierza, by jego członkowie szli za Chrystusem i jednoczyli się z Bogiem przez profesję rad ewangelicznych, trzeba naprawdę uświadomić sobie, że nawet najlepsze przystosowanie do potrzeb współczesnych okaże się bezskuteczne, jeżeli nie będzie ożywione odnową ducha, której zawsze, nawet w działalności zewnętrznej, należy przyznawać pierwsze miejsce (DZ 2).

Stąd pierwszym zadaniem dzisiejszej przełożonej zakonnej będzie poznanie (znajomość) pierwotnej inspiracji zgromadzenia. W tym celu potrzebne jest studium i głęboka refleksja nad charyzmatem założycielki w jej uwarunkowaniach historycznych, bo tylko ta znajomość pozwoli uniknąć niebezpieczeństwa zaprzepaszczenia elementów istotnych dla zgromadzenia. Zawsze trzeba pamiętać, że charyzmat założycielki jest źródłowy, on uzyskał potwierdzenie Kościoła hierarchicznego i zgromadzenie w tym duchu powinno się rozwijać.

Budowanie wspólnoty w przekazie charyzmatu zgromadzenia

1.Czuwanie nad jednością. Przełożona czuwa i buduje jedność we wspólnocie, której przewodniczy. Odnosi się to zarówno do wspólnoty całego zgromadzenia (stanowisko przełożonej generalnej, prowincjalnej), jak i do wspólnoty lokalnej. Przełożona prowincjalna czy lokalna będzie nadto ogniwem łączącym wspólnotę miejscową ze wspólnotą powszechną lub całość zgromadzenia z Kościołem. W najwyższym stopniu delikatna i podstawowa misja przełożonej leży w tym: zachować jedność, utrzymać jedność w wielości, zwłaszcza dzisiaj, kiedy tak bardzo zagraża nam indywidualizm, podziały, niezrozumienia.

2. Poszanowanie osoby. Przełożona musi mieć na uwadze każdą z współsióstr i okazywać im szacunek. Będzie musiała dbać o rozwój ich osobowości, a jednocześnie pobudzać je do dobrowolnej uległości i wchodzenia w charyzmat zgromadzenia. Oczywiście, to poszanowanie osoby musi być dobrze rozumiane. Jak prawdą jest, że prawa każdej osoby są święte, tak prawdą jest również, że przyjmując życie zakonne, zrzekamy się wielu z tych praw i że złożona Bogu całopalna ofiara na wzór Chrystusa prowadzi do doskonałości osoby ludzkiej. Poszanowanie osoby polega na wysiłku, by poznać i liczyć się z pojęciami i odczuciami innych, by odkrywać i rozwijać osobiste przymioty innych.

3. Miłość i zaufanie. Okazywanie podwładnym miłości, jaką Bóg ich ukochał, okazywanie zainteresowania, a ponad wszystko zaufania - są to cechy charakterystyczne, które zawsze powinny być kultywowane, ale dziś więcej niż kiedykolwiek przedtem. Zaufanie jest wskaźnikiem, czy stosunek przełożonej do podwładnych jest ożywiony autentycznym duchem. Jeżeli nie ma tam zaufania, a cały stosunek bazuje na strachu, chłodzie, napięciu lub wzajemnej podejrzliwości, wtedy zostają stłumione wszelkie międzyosobowe relacje i wszelki dynamizm apostolski. Natomiast wzajemne zaufanie jest źródłem dobrego samopoczucia, zażyłości i apostolskiej inicjatywy. Podwładna przeświadczona o tym, że przełożona jej ufa, przełożona przekonana o tym ze strony podwładnej - oto przesłanki, które gwarantują ową harmonię, tak potrzebną w relacjach między przełożoną a podwładnymi.

Zadania przełożonej w realizacji charyzmatu dzisiaj

1. Interpretowanie znaków czasu. Przełożona współczesna powinna umieć rozpoznawać znaki czasu. W tym współczesnym świecie działa Duch Święty, ale działa także nieprzyjaciel Boga i człowieka. Dla tej to racji rozeznanie duchów posiada dzisiaj szczególniejszą wagę. Zdanie: "Odczytywanie znaków czasu" można przełożyć na zdanie: "jest to rozeznawanie duchów". Rzeczą ważną jest nie tyle zewnętrzny wyraz tych znaków, ile raczej duch, od którego pochodzą. Stąd bardzo ważna jest umiejętność odkrywania znaków czasu i ich rozeznawania, tak by służyło to sprawie dobrego kierownictwa, odczytywania nowych sytuacji i panujących prądów. Istnieje tak dużo zjawisk dwuznacznych. Wszystkie one powinny być przebadane, tzn. rozeznane i - żeby się tak wyrazić - ujrzane wzrokiem Chrystusa. Jest to jedno z wielu zadań współczesnej przełożonej.

2. Asymilacja elementów pozytywnych. Z chwilą osiągnięcia prawdziwego rozeznania przełożona musi stać się zdolna do zasymilowania nowych i pozytywnych elementów. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości, że w znakach czasu zawierają się zawsze jakieś pozytywne aspekty. Można je będzie wcielić w nasze życie codzienne i w życie całego zgromadzenia.

Do tego wcielenia rozpoznanych elementów pozytywnych potrzebny jest dialog, współodpowiedzialność, otwartość, zrozumienie itd. Wszystkie te zjawiska dostarczają naszym wspólnotom i ich członkom nowych form i nowych źródeł żywotności. Współczesna przełożona powinna próbować skorzystać z nich i włączyć do swoich metod rządzenia.

Potrzebna jest także umiejętność wykorzystania do dobrych celów elementów współczesnego świata: uniwersalizmu, komunikacji, ruchliwości, środków przekazu, transportu itd. Stwarzają one nowe możliwości dla planowania i wykorzystania ludzkich zasobów. Stwarzają one platformę dla współpracy i wymiany w stopniu nie do pomyślenia kilka lat wcześniej.

3. Inspiracja. Inspiracja, jaką służy przełożona, jest bardzo wielkiej wagi w czasach takich jak obecne, w których w tak wysokim stopniu panują: frustracje, zniechęcenie, pesymizm i destruktywny krytycyzm. Ale zdolność do inspiracji zakłada, że przełożona pokłada wielką ufność w Bogu i w swej wspólnocie. Jej członkom przypisuje ona zawsze dobrą wolę. Zdolność inspirowania wymaga wysokiego stopnia obiektywnego realizmu w ocenach wartości; wymaga wielkiej nadprzyrodzonej siły i szerokości serca, opartej jedynie na Bogu i Jego opatrzności. Przełożona wie, że jeżeli zrobi wszystko, by zinterpretować i postąpić według woli Bożej, to ma po swojej stronie całą wszechmoc Bożą. Wie, że jeżeli będzie wierna Bogu z takim przekonaniem, to wówczas nawet jej własne błędy będą opatrznościowym środkiem do wypełnienia planów Bożych. Jest to ufność złożona w Bogu, która uzdalnia przełożoną do inspiracji i obdarza ją przymiotem wielkoduszności, gotowej do przyjęcia swoich podwładnych ze wszystkimi, niezależnymi od ich woli, ograniczeniami. Jest to ufność w Bogu, która pozwala jej, niezależnie od codziennych problemów rządzenia, na planowanie działalności apostolskiej, na planowanie nawet tak szerokie, że może się wydawać czasami, iż leży ona poza granicami ludzkich możliwości.

Przełożona nieustannie się odnawiająca

Przełożona - człowiek odnowy. Przełożona jest świadoma nieustannych przemian, które dokonują się w jej środowisku i ludziach, i przyjmuje rzeczywistość. Stąd dzisiejsza przełożona musi być uczulona i otwarta na stałą odnowę. Być przełożoną dzisiaj zakłada, że jest się w stałej odnowie:

a) Przezwycięża rutynę. Nie czuje się niewolnicą nawyków, rutyny, lecz raczej rozbudza w sobie pragnienie oddania się na większą służbę Bogu i ludziom i to samo pragnienie odnowy rozbudza u innych. Taka dyspozycja zwiększa w niej zdolność przyjmowania koniecznych zmian i opinii, które są inne od jej własnych.

b) Podejmuje ryzyko popełniania pomyłki. Postęp wymaga zgody na podjęcie ryzyka. Człowiek na drodze do postępu chce eksperymentować i przyjąć na siebie jakieś rozumne ryzyko. Przełożona nie boi się sądów na temat swej działalności ani krytyki, jaka może ją spotkać. Jest na tyle pokorna, że uznaje swoje błędy, jak również na tyle silna, by oprzeć się zniechęceniu i zaczynać znów wszystko od nowa.

Jedną z przyczyn, dla których starsi uczą się mniej niż młodzi, jest ta, że starsi zwyczajnie podejmują mniej ryzyka i z większą trudnością godzą się na swoje pomyłki. Jeżeli chcemy się uczyć, musimy podejmować ryzyko i popełniać pomyłki.

W dniu, w którym będziemy zabierać się do czynu, szukając pewności ze wszystkich stron, będziemy musieli zamknąć drzwi przed naszą zdolnością do adaptacji i rozwoju. Przełożona, która sądzi lub wydaje się sądzić, że posiada odpowiedź na wszystkie problemy naszego skomplikowanego świata, nie wzbudzi zbyt wielkiego zaufania do siebie.

c) Przeprowadza nieustannie rewizję apostolskich zadań. Odnowa oparta na solidnym fundamencie zawiera jeszcze jeden element: stałą refleksję nad zadaniami apostolskimi: "Co powinno dzisiaj stanąć na pierwszym miejscu? Czy musimy to zmienić?" Postawa twórcza jest bardzo poszukiwana za dni naszych. Nie tylko działalność, lecz także życie i dawanie świadectwa o nim, skala wartości itd. muszą z biegiem czasu ulegać modyfikacji. Ta właśnie nieustanna refleksja odnawia przełożoną, uczy ją, że w tych dniach tak gwałtownych przemian najbardziej stałą rzeczywistością jest rzeczywistość ruchu.

d) Przystosowuje strukturę rządzenia. Wszystkie uwagi na temat odnowy, przemian stosują się z jednakową koniecznością do struktur rządzenia. Nie tylko zmieniają się cele, zmienia się dzisiaj i sam sposób rządzenia. Zmieniają się również elementy wchodzące w skład pojęcia samego kierownictwa: komunikacja, uczestnictwo, przekaz władzy itd. Te rzeczy mają decydujący wpływ na strukturalny system kierownictwa. Dla tej to racji przywiązuje się tak wielką wagę do odnowy struktur w takim sensie, by stały się one skuteczniejsze, szybciej reagujące, bardziej giętkie. Duch tworzy struktury, struktury z kolei utrzymują ducha i ułatwiają mu działanie.

e) Odczuwa potrzebę odnowy. Dzisiaj można przedłużyć życie fizyczne i młodość. Ale w płaszczyźnie ideologicznej i kulturowej starzejemy się dużo szybciej niż w przeszłości, dlatego to potrzebujemy stałego angażowania się i "odnowy", szukania nowych źródeł energii - nowych idei, nowych metod, nowych form współpracy. Musimy być zawsze otwarci na dobrą radę i nowe inicjatywy. Oczywistą jest rzeczą, że przełożona powinna być świadoma owej gorączki za postępem, musi sama utrzymywać się na bieżąco, jeżeli rzeczywiście wierzy w swoją własną funkcję i posiada osobisty entuzjazm dla programu, który przeprowadza.
f) Sprzyja zdrowemu pluralizmowi. Aby uniknąć zbytniego centralizmu, umie dzielić się odpowiedzialnością z innymi. W organizacji politycznej każda sytuacja ma jakiś oficjalny punkt widzenia, inicjatywy muszą zawsze wychodzić z centrum, wszystko kontroluje władza centralna i w konsekwencji wszystkie decyzje są scentralizowane. W organizacji pluralistycznej toleruje się różne punkty widzenia, władza jest rozczłonkowana, inicjatywy pochodzą z różnych źródeł i poziomów i podobnie dzieje się z decyzjami.

Przełożona, która docenia rzeczywistość, w której żyje, wie dobrze, że pluralizm nie jest dezintegracją ani rozkładem na części, ani też chaosem mimo swoich niebezpieczeństw. Wie, że chociaż centralizacja ma swoje plusy (jedność, szybkość itd.), to jednak, jeżeli wszystkie innowacje mają wychodzić z jednego centrum decyzji, wkrótce stanie wszystko w punkcie martwym. Albowiem rezultatem końcowym gromadzenia wszystkich kwestii razem w jednym centrum jest stłumienie jedynego zasadniczego źródła dynamizmu. Istotnie, to ukryte źródło dynamizmu mogło się już wyczerpać, ponieważ inicjatywa powstająca na peryferiach spotykała się dotychczas z frustracją i antagonizmem. Tak zwany "zdrowy pluralizm" jest rozsądnym połączeniem centralizacji i wolności, jaka jest konieczna na peryferiach.

g) Zezwala na krytykę. Współczesna przełożona, oddana odnowie samej siebie, wie, że będzie krytykowana. Przyjmie tę krytykę nie jako osobistą obrazę, lecz raczej jako radę i materiał do refleksji. Wie o tym, że w społeczności podzielonej, tak jak jest to obecnie, niemożliwe jest podobać się każdemu. Może tylko usiłować być obiektywną i sprawiedliwą bez przesadnej troski o to, co inni powiedzą. Zrobi wszystko, by odciąć się od ocen popularnych, pewna, że na dłuższą metę zwycięskie okazują się: prawda, sprawiedliwość i szczerość. Nie jest ona politykiem w tym sensie, by wybierać takie decyzje, które okazują się najbardziej popularne.

h) Popiera komunikację. Przełożona oddana odnowie docenia wartość komunikacji. Komunikacja jest czymś więcej niż wyrażaniem myśli i okazaniem wzruszeń. W jej najgłębszych pokładach leży oddanie się samego siebie w miłości. Komunikacją Chrystusa był istotnie duch i życie (Instrukcja pastoralna Communio et progressio).

W każdej dużej organizacji problem komunikacji to nie problem tylko informacji - usłyszenia czegoś nowego lub zaspokojenia ciekawości. U podstaw problemu leży inny element: poprzez i ponad "wiadomościami" i "nowościami" odbywa się spotkanie z komunikującą osobą, z jej wewnętrznym, intelektualnym i emocjonalnym życiem, z jej podstawami, z jej kulturalnymi różnicami itd.

Zadanie przełożonej będzie polegało na tym, by otworzyć te kanały między podwładnymi, aby ułatwić im wymianę komunikacji; aby usunąć i wyeliminować psychiczne i duchowe zapory; aby wykazać, że między członkami jej wspólnoty i między nią samą a wspólnotą istnieje ta sama długość fali dla przekazu i przyjęcia.

Dobra wymiana międzyosobowa i komunikacja między członkami wspólnoty wytwarza wzajemne zrozumienie, uznanie i szacunek, prowadzący do odkrycia działania Ducha w sercach naszych sióstr.

Bardzo ważna jest komunikacja przełożonej ze swoimi współsiostrami (podwładnymi). Jednak nie wystarczy, by tylko wiadomości od przełożonej były przekazywane. Ważne jest także, by one były przyjęte i zrozumiane. Dzisiaj jest ważne, aby mieć pewność, że odbiorca (wspólnota, podwładna) odpowie i wytworzy się "sprzężenie zwrotne". Bezwartościowy jest przekaz informacji wysyłany na takiej długości fali, że odbiorca nie może jej uchwycić.

Ważna jest komunikacja w odpowiednim czasie decyzji i racji dla tych decyzji. Współsiostry (podwładne) dzisiaj chcą wiedzieć, jak i dlaczego zapadły takie decyzje, które dotyczą ich wewnętrznego życia. Są zdolne uznać i przyjąć wiele momentów, w których przełożona jest zobowiązana do urzędowej dyskrecji lub do tajemnicy sumienia, ale także trzeba zauważyć, że granice tej tajemnicy i milczenia mogą być dzisiaj zupełnie inne niż kilka lat temu. Nie jest rzeczą zawsze łatwą znaleźć słuszną i właściwą równowagę w tej materii. Przyczyną utraty zaufania do przełożonej może być zarówno przesadne milczenie, jak i nierozważne ujawnianie spraw sumienia.

i) Rozgląda się za odpowiednimi następczyniami. Przełożona oddana swemu zgromadzeniu i sprawie odnowy stara się formować podwładne, które mogłyby zostać jej następczyniami: kobiety wrażliwe, głęboko duchowe i twórcze, roztropne, odważne, kobiety, "które umieją się uczyć". Tacy ludzie będą najlepszą gwarancją żywotności, która nieustannie potrzebuje odnowy.

Doniosłość formacji przyszłych i aktualnych przełożonych

Formacja zakonna. Zauważamy dziś duże przemiany, także w mentalności i sposobie życia młodych, którzy do nas przychodzą. Formacja zakonna dzisiaj musi dążyć do większego wyrobienia, co wymaga równocześnie głębokiego poczucia własnej odpowiedzialności każdej z członkiń. W tej atmosferze zmian musimy odpowiednio wychowywać młodzież. Nie sposób przewidzieć z góry wszystkiego i uregulować tej sprawy aż do najmniejszych szczegółów. Trzeba pozostawić trochę osobistej inicjatywy i w tym celu wychowanie dostosować odpowiednio do wymaganej postawy wewnętrznej... (nie tylko przez prace i przepisy, potrzebna jest dzisiaj bardziej niż kiedyś wiedza, doświadczenie duchowe, samodzielność, odpowiedzialność za swoje powołanie i misję z nią związaną).

Musimy dziś być w świecie i musimy iść naprzód. Nie powinniśmy z tego powodu ulegać zeświecczeniu, choć musimy kontynuować naszą pracę apostolską w świecie zlaicyzowanym i stawiać czoła sytuacjom, które 30, 20, 10 lat temu wydawały się nam nie do pomyślenia. Trzeba jednak to robić, aby ten świat żył według Boga... Jest to zadanie nader trudne i dlatego nie uniknie się odstępstw i dezercji. A dlaczego? Dziś bowiem trzeba mieć rozsądek wyjątkowo głęboki, dziś rola apostołki jest o wiele trudniejsza niż była kiedyś. Życie wówczas (30, 20, 10 lat temu) było uregulowane: był klucz i klauzura, ścisłe reguły, które stały na straży. Dziś, kiedy musimy wyjść do ludzi, kiedy zamierzamy przyłączyć się do olbrzymiej pracy w zlaicyzowanym świecie, musimy mieć własne intensywne życie duchowe...

Nasze otwarcie się na zlaicyzowany świat powinno poprzedzić wewnętrzne otwarcie się dla Chrystusa. I musi się to odbywać równolegle, w przeciwnym bowiem razie zostaniemy porwani prądem czasu, podobnie jak ludzie świeccy.

Otóż przez troskę o życie wewnętrzne nie tylko chcemy pozostać wierni naszemu powołaniu, ale pociągnąć świat do Chrystusa, co oznacza całkowite zidentyfikowanie się z rolą apostoła Chrystusowego właśnie w dzisiejszym zlaicyzowanym świecie. Nawet wówczas, gdy zajdzie potrzeba, aby ten apostoł przywdział szaty świeckie, które zewnętrznie utrudnią jego rozpoznanie.

Wjakiej mierze odnosi się to do was?Sameto osądźcie.

Musimy wychowywać młodych, którzy przychodzą dziś do nas i przynoszą ze sobą inny sposób myślenia, odmienny od naszego. Musimy ich formować, pomagać im w rozwijaniu się według tej współczesnej modły, gdyż po czterech czy pięciu latach będą siostry musiały samodzielnie pracować w świecie. Nowicjuszki wasze będą tam pracować nie tylko dziś, ale jutro, po 5 i 10, i 20 latach - to musicie przewidywać i z tym się liczyć. To dziś trzeba dać im "wewnętrzną mocną strukturę", miłość do Chrystusa, solidne życie duchowe, tak aby w przyszłości przełożona mogła im całkowicie zaufać.

Zakończenie

Na zakończenie chcę wam powiedzieć dwie rzeczy: trzeba mieć zaufanie do Chrystusa i zaufanie do ludzi, mężczyzn i kobiet, do waszych współsióstr.


Zaufanie do Chrystusa - to jasne. Bardzo lubię Abrahama, bo jest on wielkim wzorem ufności: człowiek, który wyruszył w drogę, nie wiedząc, dokąd się udaje - dał wtedy największy dowód zaufania do Boga. My również jesteśmy w rękach Jezusa Chrystusa: On jest jedyną naszą siłą i podstawą naszego zaufania.

Na zakończenie apostolskiej adhortacji Vita consecrata Jan Paweł II takie słowa kieruje do nas, osób zakonnych: Na zakończenie tej Adhortacji pragnę jednak zwrócić się z ufnym wezwaniem przede wszystkim do was, konsekrowane kobiety i mężczyźni, przeżywajcie w pełni swoje poświęcenie się Bogu, aby nie zabrakło w świecie tego promienia Bożego piękna, który rozjaśnia drogę ludzkiej egzystencji. Chrześcijanie pogrążeni w trudach i troskach tego świata, ale tak jak wy powołani do świętości, pragną dostrzegać w was serca oczyszczone, które oczyma wiary "widzą" Boga - ludzi poddających się ulegle działaniu Ducha Świętego, dochowujących wierności charyzmatowi swego powołania i misji.

Dobrze wiecie, że weszliście na drogę nieustannego nawrócenia, wyłącznego poświęcenia się miłości do Boga i braci, aby dawać coraz wspanialsze świadectwo łaski, która przemienia chrześcijańską egzystencję. Świat i Kościół szukają autentycznych świadków Chrystusa. Życie konsekrowane jest darem ofiarowanym nam przez Boga, aby wszyscy mogli dostrzec "to, co jedynie jest potrzebne" (por. Łk 10,42). Dawać świadectwo o Chrystusie swoim życiem, czynami i słowami - oto szczególna misja życia konsekrowanego w Kościele i świecie.

Wiecie, komu uwierzyliście (por. Tm 1,12); oddajcie Mu wszystko! Młodych nie można oszukiwać; przychodzą do was, bo chcą znaleźć to, czego nie widzą gdzie indziej. Macie do spełnienia ogromne zadanie wobec przyszłości; zwłaszcza młode osoby konsekrowane, dając świadectwo swojej konsekracji, mogą skłonić swoich rówieśników do odnowy życia. Żarliwa miłość do Jezusa Chrystusa jest potężną siłą przyciągającą młodych, których On powołuje w swojej dobroci, aby poszli za Nim i zostali z Nim na zawsze. Nasi współcześni chcą dostrzegać w osobach konsekrowanych radość, której źródłem jest przebywanie z Chrystusem.

Jako ludzie konsekrowani, starzy i młodzi, dochowujcie wierności swoim zobowiązaniom wobec Boga, budując się nawzajem i wspomagając jedni drugich. Chociaż czasem napotykacie trudności i choć w niektórych kręgach opinii publicznej osłabł szacunek dla życia konsekrowanego, waszym zadaniem jest na nowo wzywać ludzi naszych czasów, aby podnieśli wzrok ku górze, aby nie pozwolili się przygnieść codzienności, ale by umieli się zachwycić Bogiem i Ewangelią Jego Syna. Nie zapominajcie, że to wy właśnie w bardzo szczególny sposób możecie i powinniście głosić, iż nie tylko należycie do Chrystusa, ale "staliście się Chrystusem" (VC 109).

Jeśli pragniecie, to Chrystus w życiu będzie z wami. Czegóż więc się obawiacie? Potrzebne są: wielkoduszność, gorące serce, wielka i święta zuchwałość, obecność i opieka Chrystusa, zrozumienie tego, co On uważa za najlepsze. Co jest dla was najlepsze? Najlepsze jest zawsze to, co jest spełnieniem woli Bożej. Do tego trzeba dążyć z wielką ufnością.

Po drugie: trzeba mieć zaufanie do innych, bo nikomu nie brak dobrej woli; starać się zapewnić sobie współpracę wszystkich współsióstr. Pamiętajcie, że do was wszystkich mówi Duch Święty, chodzi tylko o to, aby usłyszeć i zrozumieć Jego głos, a wtedy naprawdę będziecie żyły Chrystusem: Żyję ja, już nie ja, ale we mnie Chrystus.
 

© 2001-2012 Konferencja Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych * webmaster * XHTML and CSS.