logo

[.:] - Współdziałanie przełożonej wyższej z przełożonymi lokalnymi i siostrami w kształtowaniu wspólnoty posłanniczej - 113 ZEBRANIE PLENARNE KWPŻZZ Drukuj
Wpisany przez Hatko M. Hilaria, SSND   
wtorek, 10 lutego 2009 22:48

M. Hilaria Hatko, SSND - Warszawa, 26 maja 2006 r.

WSPÓŁDZIAŁANIE PRZEŁOŻONEJ WYŻSZEJ Z PRZEŁOŻONYMI LOKALNYMI I SIOSTRAMI W KSZTAŁTOWANIU WSPÓLNOTY POSŁANNICZEJ

... ze względu na posłannictwo...



Wprowadzenie

W poniższej refleksji podjęte są wybrane tematy, zaproponowane na to spotkanie przez przełożone wyższe oraz takie, o które prosiły siostry przełożone lokalne na spotkaniach dla nowo mianowanych przełożonych.

Chodzi zasadniczo o kształtowanie wspólnot posłanniczych, które uzdalniają nas, osoby konsekrowane, do wypełniania misji, jaka jest nam dana w Kościele i jaka została określona przez charyzmat naszych Założycieli.

W Częstochowie mówił do nas, osób konsekrowanych, Jan Paweł II [por. Przesłanie, 4.06.97]: "U progu trzeciego milenium chrześcijaństwa musimy zjednoczyć się w najważniejszej misji: "Okazywać światu Chrystusa, pomagać każdemu człowiekowi, aby odnalazł siebie w Nim, pomagać współczesnemu pokoleniu naszych braci i sióstr, ludom, narodom, ustrojom, ludzkości, krajom, które znajdują się na drodze rozwoju, i krajom przerostu, wszystkim - poznawać niezgłębione bogactwo Chrystusa, bo ono jest dla każdego człowieka. Ono jest dobrem każdego człowieka" (RH 11)".

To okazywanie światu Chrystusa czynimy zgodnie z pragnieniem naszych Założycieli.

Niniejsza refleksja podejmuje próbę ukazania, w jaki sposób można, przez współdziałanie na różnych płaszczyznach, kształtować coraz zdrowszą tkankę życia wspólnot.

1. Wspólnota posłannicza i w niej funkcja przewodzenia duchowego

- Władza we wspólnocie zakonnej to przewodzenie duchowe wspólnocie; pochodzi ona z autorytetu Jezusa i faktu posłania przez Niego uczniów, by nieśli ludziom Dobrą Nowinę [Mt 28,18-29].

Opiera się dalej na wielorakich darach i zróżnicowanych zadaniach członkiń [1 Kor 12,4-31, Ef 4,11; Rz 12,6-8]. Wszelkie dary służą zawsze wspólnocie i jej dobru, nie upoważniają do jakiejkolwiek wyższości jednych osób nad innymi [1 Kor 4,5].

- Wspólnota przekazuje władzę konkretnej osobie. Tym samym zobowiązuje się do współdziałania z nią dla wypełniania posłannictwa.

Władza opiera się na dobrowolnym zobowiązaniu członkiń do wypełniania posłannictwa, podejmowania metod i celów, które zostały w sposób wolny określone [VC 80].

Przekazać komuś władzę oznacza: określić autorytet tej osoby jako przełożonej oraz stopień uczestnictwa członkiń wspólnoty - ich współodpowiedzialność. Chodzi o określenie granic, wewnątrz których porusza się zarówno przełożona, jak i siostry. Dać władzę oznacza wezwać do duchowego przewodzenia wspólnocie, do koordynowania różnych działań sióstr przy zachowaniu osobistych kompetencji.

- Istnieją trzy podstawowe style duchowego przewodzenia:

* autorytarny [bez uczestnictwa sióstr przed podjęciem decyzji],
* konsultatywny [zasięganie opinii sióstr przed podjęciem ostatecznej decyzji],
* wspomagający [dialog zawsze i dążenie do wspólnego podejmowania decyzji].

Każdy styl przewodzenia duchowego charakteryzuje inny stopień włączania członkiń w kształtowanie życia wspólnoty; każdy styl służy wypełnianiu posłannictwa wspólnoty; ważne, by był odpowiednio stosowany, ważne, by osoba autorytetu była otwarta, a siostry wspólnoty gotowe do współdziałania/uczestniczenia. Styl wyłącznie autorytarny i scentralizowany jest już w naszych czasach nie do pomyślenia.

Kompetentna przełożona zmienia styl przewodzenia według potrzeb wspólnoty, chociaż jednocześnie ma swój własny "dominujący" styl.

- Wobec trudnych sytuacji we wspólnocie kompetentna przełożona zadaje sobie pytania:

* czy na pewno jestem zdolna tę sytuację rozwiązać sama, tj. bez uwzględnienia opinii, idei, rad, odczuć innych/współsióstr- [czy i jak motywuję wtedy siostry-]
* czy istnieje relacja między stopniem akceptacji przez siostry moich decyzji a efektywnością ich realizacji-
* czy chętnie włączam do moich decyzji sugestie innych, np. moich współsióstr-
* czy pragnę rozwijać postawę dialogu we wspólnocie, którą prowadzę-
* czy naprawdę chcę słuchać/słyszeć opinie moich współsióstr i przy podejmowaniu decyzji brać je pod uwagę-
* czy zapraszam siostry do współtworzenia dobrej atmosfery we wspólnocie- jak- jak często-

- Każda z nas jest wyposażona w dary Ducha Świętego. Wiara przypomina nam o tym, że każda z nas może do życia wspólnoty wnieść jakąś słuszną opinię/dobry pomysł..., że Woli Bożej dla wspólnoty szukamy razem.

Przewodzenie duchowe to funkcja, którą wykonują razem: osoba autorytetu/przełożona [zarówno wyższa, jak i lokalna] oraz siostry przez aktywne uczestnictwo.

Zakłada ono potrzebę stosowania zasady pomocniczości, delegowania działań i współodpowiedzialności wszystkich. Im większe/szersze uprawnienia ma przełożona, tym słuszniejsze jest, by pewne sprawy delegowała oraz by sama nie załatwiała tego, co może załatwić przełożona np. lokalna. Zawsze ważne jest odróżnienie, jakie sprawy winny być załatwione przez przełożoną wyższą, jakie mogą i powinny zostać na płaszczyźnie wspólnoty lokalnej.

Przełożeństwo wymaga też umiejętności nawiązywania dobrych relacji, otwartości na dialog oraz dobrej organizacji pracy.

- Brak refleksji [zarówno osobistej refleksji przełożonej, jak i wspólnej z siostrami] nad poszczególnymi krokami wykonywania zadań może sprawić, że siostry wspólnoty powtarzają stale te same błędy, że zamknięta jest możliwość wprowadzenia twórczych i nowych rozwiązań itp.

Zgromadzenia/poszczególne wspólnoty robią często wiele dla otoczenia, ale wkładają stosunkowo mało wysiłku w to, by wspólnie przemyśleć pewne decyzje, by porozmawiać o doświadczeniach, by stawać się apostolską wspólnotą profetyczną/być znakiem.

W Przesłaniu [jw.] Jan Paweł II przypomniał: ""Chociaż niezwykle doniosłe są wielorakie dzieła apostolskie, jakie spełniacie - to przecież najbardziej podstawowym dziełem apostolskim pozostaje zawsze to, czym, a zarazem kim w Kościele jesteście..." (Redemptionis donum, 15)".

- Ważne jest zatem, by pamiętać, że wspólne omawianie wspólnych spraw rozwija w jednostkach i we wspólnocie:

* wewnętrzną wolność osób/wspólnoty - lęk znika;
* równy udział wszystkich w sprawach dotyczących ich życia;
* umiejętność akceptacji inności..., czynienie swoim tego, co jako wspólnota postanawiamy;
* szczerość/zaufanie wzajemne... [ukryte i podwójne agendy osób znikają];
* zdolność spokojnej/twórczej rozmowy o tym, co różni - pamięć o tym, że w szukaniu Woli Bożej jesteśmy równe i nie rywalizujemy..., nie ma też zwycięzców i pokonanych;
* umiejętność aktywnego słuchania.

Wspólnota staje się w ten sposób wspólnotą-świadectwem.

- Z potrzeby kształtowania wspólnoty posłanniczej wyłania się refleksja na temat:

2. Posoborowy model sprawowania władzy jako przejaw nowego rozumienia Kościoła

Kościół jest jednocześnie niezmienny i podatny na zmiany..., stoi mocno na skale, która jest nieruchoma/osadzona na Chrystusie..., równocześnie jest poddany wichrowi Ducha, który go porusza [por. Orsy L.].

Kościół jako Mistyczne Ciało Chrystusa, "jako widzialne zgromadzenie i jako wspólnota duchowa", ukazuje prawdę, że zarówno Głowa, jak i członki należą do jednego i tego samego Ciała. "Głową jest Chrystus. On jest obrazem Boga niewidzialnego... On jest Głową Ciała, którym jest Kościół".

Duch Święty wlewa życie zarówno w cały Kościół, jak i w jego najmniejsze cząstki... Duch Święty jest obecny w całej wspólnocie Kościoła. Stąd najgłębsza istota władzy w Kościele jest kolegialna... i hierarchiczna zarazem. "W budowaniu Ciała Chrystusa obowiązuje różnorodność członków i funkcji. Jeden jest Duch, który rozdziela różnorodne dary dla dobra Kościoła, stosownie do swego bogactwa i do potrzeb posługiwania" [LG 7].

"Do Chrystusa powinny się upodobniać wszystkie członki, aż ukształtuje się w nich Chrystus" [LG 7].

Misją osób konsekrowanych jest kontynuacja misji Chrystusa - przedłużanie, zgodnie z otrzymanymi uzdolnieniami i charyzmatami, w harmonii z posłannictwem własnej wspólnoty - jakiejś części misji Jezusa.

Przedłużać misję Chrystusa to "okazywać Chrystusa", to "być znakiem Chrystusa", to "dać się czytać jak Ewangelię"..., nieść orędzie nadziei, pokoju, radości..., unaoczniać Jezusa czystego, ubogiego, posłusznego..., wskazywać drogę naśladowania..., być obrazem braterskiej komunii..., wzywać do pokuty i nawrócenia..., zapowiadać nadejście nowej ziemi..., przypominać o błogosławieństwach... [por. Wójtowicz K.].

Bóg po to się wcielił, żył jak każdy/każda z nas, tęsknił, kochał, cierpiał, by nasze tęsknoty, cierpienia, ludzkie życie nabrały jedynego w swoim rodzaju blasku... "Tam, gdzie znajduje się entuzjasta, tam znajduje się szczyt ziemi, szczyt świata". Ważne, abyśmy nigdy nie przestały o Jezusie mówić. I z Nim żyć [por. Szymik J.].

- Przewodzenie, jak już wspomniano, zakłada autorytet, ale zawsze równocześnie uczestnictwo członkiń. Prawdziwe zarządzanie to sprawowanie władzy i zapraszanie sióstr do udziału w niej. Udział sióstr w zarządzaniu ma swoje korzenie właśnie w tajemnicy Wcielenia Chrystusa.

Chrystus-Sługa, Bóg Wcielony jest wzorem dla przełożonych. Łaska, jaką Bóg chce dać wspólnocie, zostaje jej udzielona przez każdą członkinię... Ciało jest silne, gdy głowa i członki ściśle z sobą współpracują.

Jeśli siostry naprawdę współdziałają - władza może liczyć na to, iż się wzmocni, chociaż jednocześnie dzieli się posiadanym autorytetem. Jeśli uczestniczenie w zarządzaniu jest dobrze planowane i kompetentnie przeprowadzane - nie ma obaw o przekraczanie granic/uprawnień.

W szukaniu Woli Bożej udział każdej osoby jest bardzo ważny.

- Przewodzenie polega coraz bardziej na tym, by dzielić się informacjami, słuchać uważnie potrzeb i uwag współsióstr, słuchać także opinii przeciwnych, innych od własnych, by wspólnie rozeznawać..., wspólnie podejmować decyzje i zadbać o ich realizację. To winno dotyczyć każdej sprawy - przydziału pracy, wspólnoty, porządku dnia... [por. Orsy L.].
- To ostatnie odbywa się zgodnie z wolą Założycieli, zgodnie ze strukturą, jaką Założyciele przewidzieli dla swych zgromadzeń... Stąd istotne są pytania:

* jak dalece Założyciel/-ka przewidywał konsultację/pytanie sióstr o zdanie/opinię... przed podjęciem ważnej dla zgromadzenia decyzji-
* co było dla Założyciela/-ki szczególnie ważne w środowisku, gdy nakreślali strukturę posłuszeństwa dla zgromadzenia-
* jak kształtowały się wspólnoty w pierwszych latach istnienia zgromadzenia- co je charakteryzowało

- Podsumowując [por. Schneiders S.]:

- Sobór Watykański II, zwłaszcza w Gaudium et spes i w Perfectae caritatis, usilnie wezwał wszystkich chrześcijan, łącznie z osobami zakonnymi, do szukania planów Boga. Mamy odpowiadać na "znaki czasów", na rozwój historyczny i kulturalny, przemiany społeczne, postępy wiedzy oraz pogłębioną świadomość ludzkiej historii. Możemy i musimy poważnie rozważać nasze osobiste i wspólne doświadczenie, by poznać, co wspiera nasze życie w Chrystusie i co buduje Królestwo Boże, a co temu przeszkadza.

Ewangelia Jezusa Chrystusa ma być ostateczną normą wszelkiego życia chrześcijańskiego, ma pozostać trwałym źródłem duchowości oraz sercem każdej refleksji teologicznej i praktyki kościelnej.

Trzeba słyszeć i brać pod uwagę charyzmat założycieli, potrzeby Kościoła i świata, dary i inicjatywę członków, jak również konstytucje i słuszne tradycje oraz autorytet przełożonych.

- Otwartym pytaniem pozostaje:

* jak utrzymywać dystans wobec tego, co może nas wewnętrznie dzielić-
* jak pracować razem, by wspólnota mogła żyć spokojnie, wypełniać swoją podstawową misję "czynienia Jezusa obecnym" i prowadzić skutecznie działalność apostolską-

Odpowiedź zdaje się być jedna: podjąć "rozeznawanie". Zamiast uciekać od trudnej pracy rozeznawania przez bierną rezygnację z osobistego autorytetu i przerzucanie odpowiedzialności na regułę, tradycje czy na osobę przełożonej, osoby zakonne odważnie przeprowadzają rozeznawanie w atmosferze równości i wolności, starając się usłyszeć Boży głos w zgiełku świata, subtelny głos Boga, przemawiający na modlitwie. To jest pracą całej wspólnoty, nie tylko przełożonych. Warto pamiętać: w procesie rozeznawania, w różnych jego momentach, poszczególne członkinie spełniają różne role.

- Jeśli dawniej posłuszeństwo przełożonym było rozumiane jako poddanie czy uległość/relacja zależności i niezależności, to dzisiaj jest ono rozumiane jako odpowiedzialne uczestnictwo i szczera współpraca/zależność wewnętrzna.

Współpracować znaczy pracować razem. Życie zakonne jest pracą razem, w Duchu Świętym, wszystkich członkiń zgromadzenia w kształtowaniu stylu życia i efektywnym wypełnianiu posłannictwa.

- Przez ślubowanie posłuszeństwa każda członkini zobowiązuje się do tego zadania [wspólnego rozeznawania], niezależnie od tego, czy to wygodne, czy nie, czy jej własne pomysły i projekty są uwzględniane, czy też nie.

Ślubować posłuszeństwo to zobowiązać się do uczestniczenia w procesie rozeznawania i w pracy wprowadzania w życie i apostolat owoców rozeznawania [faza programowania, realizacji, weryfikacji]. Trwanie przy stole rozeznawania, powrót po chwilowym zniechęceniu czy lęku, mówienie z odwagą i słuchanie z wrażliwością, dawanie odpowiedzialnych odpowiedzi na decyzje płynące ze wspólnego rozeznawania i/lub sformułowane przez prawowite autorytety - to wszystko stanowi część posłuszeństwa.

Uważać posłuszeństwo za realizację wolności przez uczestnictwo i współpracę - znaczy uznać i akceptować pewne zasady, które wyłoniły się w praktyce przy odnowie zgromadzeń po Soborze [por.Schneiders S].

Chodzi o opartą na Ewangelii profetyczną organizację sprawowania władzy we wspólnocie w celu zwiększenia wolności w służbie osobistej świętości i w apostolacie.

- Siostra Schneiders przypomniała także w czasie Kongresu: osoby zakonne przez ślub posłuszeństwa podejmują się obowiązku pełnego uczestniczenia w życiu i pracy apostolskiej zgromadzenia.

Życie na obrzeżach wspólnoty, minimalne uczestniczenie w życiu wspólnoty - nie są uzasadnionym ani właściwym wyborem, ale pogwałceniem ślubowanego posłuszeństwa.

Pełne zaangażowanie w życie wspólnoty/szczere posłuszeństwo wymaga nieraz ogromnej pracy opanowania siebie, wymaga wysiłku rozumienia i rozwiązywania różnic, istniejących w relacjach między członkiniami lub między siostrami a przełożonymi. Czasami posłuszeństwo wymaga autentycznego wyrzeczenia się siebie dla dobra wspólnego, a także akceptacji inności w każdym jej wymiarze.

Ważna jest także wielka mądrość przełożonych, do których należy zarówno animowanie wspólnoty w wypełnianiu misji, jak i kierowanie odpowiednio każdym dialogiem tak, by wspólnoty mogły podejmować wspólnie decyzje.

Jeśli przywiązujemy wagę do współdziałania, bo je widzimy jako przejaw nowego rozumienia Kościoła i misji zgromadzeń, ważne jest, by to współdziałanie umożliwiać. A to dla przełożonej wyższej oznacza wzywanie przełożonych lokalnych do uczestnictwa i pokazanie im, jak mają zachęcać do uczestnictwa siostry wspólnoty.

- Profetyczne posłuszeństwo charakteryzuje każdy moment każdego dnia w życiu osoby zakonnej, która złożyła śluby, nie dlatego, że przestrzega reguł lub spełnia rozkazy przełożonej o każdym czasie, ale dlatego, że żyje ustawiając wciąż jedno ucho na najmniejszy znak woli i działania Boga w świecie i nastawiając serce tak, by było zawsze gotowe do wypełnienia tej woli w swym życiu i w pracy apostolskiej.
- Gdy mowa o nowym, posoborowym modelu sprawowania władzy, ważna jest refleksja na temat:

3. Relacja między przełożoną a siostrami

W pracy z siostrami ważną umiejętnością przełożonej jest wiedzieć, kiedy skierować siostrę do innej osoby [np. terapeuta, pielęgniarka, wyższa przełożona...]. To klucz, by przełożona mogła zachować zdrową, integralną osobowość własną i jednocześnie harmonijnie służyła zgromadzeniu. Przełożona nie musi być specjalistką od wszystkich spraw..., nie musi znać się na wszystkim. Dobrze, gdy chętnie korzysta z pomocy innych, gdy do tego samego zachęca siostry.

Siostry z nieuzasadnionych powodów oczekują często od przełożonej tego, by była zawsze w pełni do dyspozycji każdej, by odpowiadała natychmiast na każdą potrzebę... Jednak dobra służba innym zakłada harmonijną, zintegrowaną osobowość przełożonej, a o tę trzeba po prostu zadbać.

Przełożona nie jest do dyspozycji przez cały dzień i nie powinna być!

Stąd pewne sugestie dla przełożonej:

* przełożona nie działa w roli kierownika duchowego, jednak zadaje siostrom pytania, dotyczące ich życia duchowego, proponuje duchowe pomoce, możliwości itp.; życie duchowe sióstr leży w kręgu jej zainteresowań...
* przełożona nie jest terapeutą, ale zadaje siostrom pytania, dotyczące zdolności pokonywania przez nie stresu, trudnych sytuacji, zachęca do stałego rozwoju, według potrzeb poleca odpowiednią terapię...
* przełożona nie działa jako pielęgniarka, ale wykazuje zainteresowanie zdrowiem sióstr, zachęca do szukania pomocy medycznej i rozwijania zdrowego/higienicznego stylu życia; dostrzega też i wskazuje na możliwości pomocy, dostępne poza domem...

Siostry winny mieć informację o tym, że na załatwianie pewnych spraw jest wyznaczone miejsce..., że nie wszystko można załatwiać w biegu... Wciąż chodzi o to, by pomagać przełożonej w utrzymaniu jej własnej integralności.

Przełożone i siostry razem kształtują wspólnotę zintegrowaną, wspierającą rozwój osób i całej wspólnoty ze względu na posłannictwo [wspólnotę posłanniczą].

- Cechy takiej wspólnoty:

* wspólnotę posłanniczą cechuje zdolność budowania relacji między dorosłymi osobami; ważne w niej jest, by wydobywać z każdej osoby jej "dorosłego" i wezwać ją do pełni chrześcijańskiego rozwoju - jako osoby dorosłej...
* siostry współpracują razem, razem rozmawiają o wizji i posłannictwie wspólnoty; wizja i posłannictwo wspólnoty są podstawową więzią wspólnoty i dają jej energię; w takiej wspólnocie jest bardzo niewiele struktur formalnych, te zaś, które istnieją, są regularnie sprawdzane, i to zawsze w świetle potrzeb wizji i posłannictwa...
* siostry odnoszą się do siebie z wielką wrażliwością - zapewniają sobie tak przestrzeń osobistą, jak i przestrzeń dla wspólnoty; czują się między sobą dobrze, zarówno gdy są razem jako wspólnota, jak i wtedy, gdy z konieczności są od wspólnoty oddalone;
* we wspólnocie jest przestrzeń zarówno na autonomię osoby, jak i wzajemność i dialog; przed ważnymi decyzjami siostry podejmują otwarty dialog; podejmowanie decyzji po dialogu należy do normalnego życia i działania takiej wspólnoty;
* we wspólnocie istnieje głęboka płaszczyzna wzajemnego zaufania; siostry mają odwagę i czują się wewnętrznie wolne, by się wzajemnie wzywać do wierności w dniu codziennym; to wszystko odbywa się w świetle wizji i posłannictwa wspólnoty, które akceptują; zachęcają się także wzajemnie do wspólnej refleksji nad doświadczeniami apostolskimi;
* siostry zdają sobie sprawę z tego, że trudno jest służyć innym poza wspólnotą, jeśli we wspólnocie nie przeżywają pogłębionych relacji wzajemności i współzależności;
* siostry mają jasną świadomość tego, co przeszkadza w rozwoju kulturowym jednostki/wspólnoty; podejmują stałe wysiłki, by stawać się katalizatorem kontrkultury w świecie;
* rytm wspólnoty charakteryzuje równowaga między potrzebami wspólnoty i potrzebami członkiń; siostry wiedzą/pamiętają, że podstawą dobrej wspólnoty jest troska o stałe pogłębianie wiary - przez refleksyjną modlitwę, czytanie duchowne, kontemplatywną ciszę, regularne sprawdzanie struktur modlitwy wspólnoty, regularną wymianę doświadczeń wiary;
* wspólnota jest otwarta, by przyjąć wszelkie pomoce, z których można uczyć się czytania znaków czasu w sposób twórczy i zrozumiały;
* wspólnota rozważa wezwania do służby i podejmuje odpowiednio decyzje [por. Arbuckle G.].

- Pomocne do budowania takich wspólnot są tzw. małe wspólnoty i/lub grupy wewnątrz dużej wspólnoty.

Siostry mieszkające w małych grupach lub pojedynczo/poza wspólnotą spotykają się regularnie [np. raz w tygodniu] i spędzają razem dłuższy czas na wymianie doświadczeń wiary/dzieleniu się doświadczeniami apostolskimi..., na wspólnym szukaniu Woli Bożej, podejmowaniu potrzebnych decyzji...

W dużych wspólnotach można utworzyć małe wspólnoty/grupy dla dialogu, pogłębiania relacji, podejmowania decyzji, pogłębiania modlitwy. Te małe grupy/wspólnoty wewnątrz dużej przejmują różne dziedziny odpowiedzialności na rzecz całej wspólnoty, np. przygotowanie świąt, różne dyżury, opiekę nad chorymi, jakiś dział apostolatu...

Ważna jest pamięć o tym, że każdej z nas jest potrzebny drugi człowiek także po to, byśmy swoje własne poglądy mogły powierzyć wspólnotowej mądrości; nieraz potrzebne nam jest potwierdzenie/akceptacja na ludzkiej płaszczyźnie, nieraz wezwanie ze strony wspólnoty do nowej wierności Bogu, nieraz dodatkowa modlitwa razem lub za siebie wzajemnie... We wspólnocie, która wciąż się "staje", jesteśmy sobie wzajemnie po prostu potrzebne.

Siostra, która pragnie jedynie korzystać z dóbr wspólnoty, sama zaś w jej rozwój nie wkłada wysiłku, nie oddaje otrzymanych darów - odchodzi w pewnym sensie od istoty życia zakonnego we wspólnocie... Chociaż trwa w powołaniu, to jednak powoli gaśnie w niej zapał, ogień, miłość...

Zadaniem przełożonej wspólnoty jest wtedy szczególnie: wzywanie sióstr do "powrotu" przez zadawanie siostrom trudnych/niewygodnych pytań, uzdalnianie ich do trudnych rozmów, uświadamianie zainteresowanym faktu ich "oddalania się"...

4. Trudności, jakie mogą powstać przy przewodzeniu duchowym

- W prowadzeniu wspólnoty przełożona może napotkać na wielkie trudności. Mogą one pochodzić od trudnych osób, ale także, pośród obecnej nowości życia, mogą się pojawić jako odpowiedź na pewne obiektywnie potrzebne propozycje zmian itp. Np.:

* głębokie przemiany "kulturowe", jakich obecnie doświadczamy, są bardzo powolne; nie ma takiej sytuacji, w której istnieją "szybkie/natychmiastowe" odpowiedzi na nagle powstałe problemy; problemy to nie sprawy do rozwiązania technicznego czy mechanicznego; wymagają raczej cierpliwości, pewnych umiejętności i otwartości, szczególnie gdy są krytyczne/trudne;
* przewodzenie może być mylone z autorytetem; wydaje się nieraz, że pewne zmiany/nowości można po prostu nakazać; tak nie jest; prawdziwa duchowa przewodniczka/przełożona wzywa siostry do uczestnictwa; ma wystarczający autorytet osobisty/ma swój styl przewodzenia i wie, jakie informacje trzeba przekazać, o czym trzeba rozmawiać, by motywować do przyjęcia zmiany;
* dobra przełożona szanuje osobę/współsiostry; szacunek przejawia się jako głębokie przekonanie serca, które wierzy w drugiego człowieka; wzywa więc tę osobę/współsiostrę do współplanowania, do uczestnictwa w podejmowaniu zadań; gdy poszczególne osoby nie czują się szanowane w takim znaczeniu - oddalają się, gorzknieją i stają się apatycznymi obserwatorkami życia;
* zdarza się, że szybkie zmiany, narzucone, a nie omówione, mogą wyzwalać agresję - powodem agresji może być nieradzenie sobie ze zmianą np. z powodu braku rozumienia, o co chodzi, obcości tej nowej sytuacji...; to także owocuje apatią, niezadowoleniem..., "rodzi" trudne siostry;
* zdarza się też, że niektóre osoby [przełożone lub siostry wspólnoty] nie potrafią uznać, że jest im potrzebna pomoc z zewnątrz - odpowiadają reagując na zastaną trudność, zamiast korzystając z pomocy, podejmować spokojne, przemodlone i przemyślane działanie.

Dla przełożonej ważną rzeczą jest, by nie planowała za siostry, ale szukała okazji współdziałania z nimi i wypracowania wspólnie odpowiedzi na wspólne problemy! [por. Arbuckle G.].

W każdej wspólnocie mogą zdarzać się trudności i co za tym idzie, pojawiają się osoby, które stają się trudne dla innych.

- Kim są tzw. trudne siostry-

Są to często siostry, które:

* w swoim odczuciu zawsze wszystko lepiej wiedzą od innych, które słuszniej czują...;
* często "wkładają kij w mrowisko";
* manifestują odrębne przekonania niż przełożona/wspólnota.

Te osoby zawsze jakoś "podpadają", zwracają na siebie uwagę. Często poświęca się im z tego względu zbyt dużo troski i zainteresowania.

W podejściu do takich sióstr potrzebna jest prawdziwa zdolność rozeznawania i jednocześnie wewnętrzna wolność serca przełożonej. Takie osoby bowiem są nieraz wewnętrznie głęboko i szczerze zaangażowane w dobre budowanie..., mają jednak trudny sposób przekazu i tym samym stają się męczące.

Nieraz dobrze jest pamiętać i o tym, że w spełnianiu funkcji przełożonej Jezus jest zawsze "przed nami", że w naszym działaniu zawsze ostatecznie o Niego chodzi. Gdy więc przełożonej wydaje się, że sobie z kimś nie radzi, że coś ważnego nie wychodzi - dobrze jest pamiętać, że to nie jest klęską przełożonej, że to raczej dana siostra odrzuca miłość Jezusa, dana siostra dokonuje wyboru przeciw Jezusowi...

O takich sytuacjach przypominają nam m.in. Dzieje Apostolskie [np. 13,25]. Autor Dziejów wspomina o Janie Chrzcicielu, który wyraźnie pod koniec swego życia mówił, że jego działalność tak naprawdę nie dotyczyła jego osoby, ale za nim idzie TEN, któremu on, Jan, nie jest godny rozwiązać sandałów na nogach. Jan był ze względu na Jezusa...

- Ważnym zadaniem przełożonej wspólnoty jest także to, by obok pracy z siostrami trudnymi poświęcała wiele uwagi dobrym/oddanym siostrom, tym, które naprawdę budują, które chcą współpracować i współtworzyć. Ważne, by z nimi współdziałała dla dobra całości. Może się zdarzyć, że niektóre wymagające zadania będzie zmuszona podjąć z małą tylko grupą osób, bo zaledwie kilka osób zechce współdziałać. Ważne jest wtedy, by to, co dobre, przełożona zaczęła realizować z tymi, które pragną współdziałać..., by w oczekiwaniu na udział wszystkich nie zaniedbywała dobra, które już może powstawać! Taka praca jest mozolnym budowaniem, wymaga przy tym ogromnej czujności.
- W perykopie o chłopcu, którego niszczy duch nieczysty, Jezus pokazuje m.in. przykład podchodzenia do tego, co trudne [Mk 9,14-29]. Gdy chłopiec zostaje już przyprowadzony do Jezusa, Jezus zadaje ojcu najpierw pytanie: od jak dawna mu się to zdarza-

Pytanie Jezusa, skierowane do ojca chłopca, wskazuje na sposób podchodzenia do zastanej "trudności". Jezus pyta najpierw o powód, o długość trwania tzw. "trudności". Pokazuje, że trzeba wejść w głąb..., próbować zrozumieć, ocenić sytuację... Ostatecznie Jezus podejmuje działanie i uzdrawia chłopca. Apostołowie, w podejmowanych przedtem próbach uzdrowienia, nie odnoszą sukcesu.

Po uzdrowieniu chłopca Jezus tłumaczy uczniom, że bywają w życiu takie trudności, które można leczyć jedynie postem i modlitwą.

W wypadku jakiejś szczególnej trudności we wspólnocie też jest ważne, by spróbować zrozumieć, skąd się wzięła trudność..., ważne jest, by próbować pracować z osobą, która jest trudna, i pamiętać, że może nam się nic w tej sprawie nie udać. Gdy "trudność" nie mija, słuszne jest, by podjąć w intencji "trudnej" siostry [także we wspólnocie/jako wspólnota czy rada] specjalne modlitwy, jakieś szczególne praktyki ascetyczne, jak np. post. Ostatecznie bowiem uzdrowienia dokonuje Jezus. Tak sam tego uczy.

5. Osoby charyzmatyczne/profetyczne

- Poszczególne wspólnoty mogą mieć u siebie osoby, które są obdarzone jakimś szczególnym "darem"/charyzmatem. Takie osoby mogą okazać się trudne dla życia i rozwoju wspólnoty, mogą też stać się błogosławieństwem dla wspólnoty/zgromadzenia. Stąd istnieje konieczność dokładnego/wspólnego z zainteresowaną siostrą rozeznania.

Te szczególne dary mogą dotyczyć jakiegoś wycinka pracy apostolskiej, mogą być wyzwaniem dla wspólnoty, jakąś próbą wyrwania jej z apatii, mogą być nowym widzeniem/rozumieniem/pogłębieniem jakiegoś aspektu charyzmatu..., mogą być szczególnym wezwaniem Boga, kierowanym do danej siostry, uzdalniającym ją do podjęcia np. nowej/nieraz bardzo trudnej służby.

- Zadaniem przełożonych jest przede wszystkim:

* dogłębne sprawdzenie, na ile ten szczególny "dar" przystaje do charyzmatu...

I dalej:

* na ile/jak dalece dana siostra umie być posłuszna..., jak dalece jest otwarta, by na pewien czas odłożyć realizację tego, co widzi jako swoje szczególne powołanie...
* jak dalece pragnie rozmawiać/wspólnie rozeznawać/dzielić się tym, co w nowy sposób rozumie...

- Dla przełożonych obecność takiej osoby we wspólnocie jest ciągłym wezwaniem do refleksji i rozeznania. Zasadniczą sprawą jest przyjęcie daru Boga dla zgromadzenia, ale jednocześnie strzeżenie zgromadzenia przed wszelkim złem, które może mieć w sobie pozory dobra/szczególnego wyróżnienia przez Boga.

Kim jest/kim może stać się dla zgromadzenia osoba obdarowana szczególnym charyzmatem, gdy wykazuje posłuszeństwo i wolę współdziałania-

* taka osoba ma na ogół twórczą wyobraźnię i łatwo, w sposób oryginalny i nowy wyczuwa potrzeby świata; umie zaproponować, jak przerzucać mosty między Ewangelią a światem;
* przez osobiste posłuszeństwo, przez stałe nawracanie się i zobowiązanie wobec wizji, pochodzącej z otrzymanego daru - pociąga innych i w ten sposób może się dokonywać ewangelizacja wspólnoty;
* potrafi słuchać wezwań Boga dziś..., potrafi łączyć fakty/wydarzenia; widzi powiązania, których inni nie dostrzegają;
* jest nastawiona na dobro wspólnoty; chce być we wspólnocie w Bogu i z innymi; umie współpracować z innymi jako równa innym;
* ma zdrowy dystans do siebie; zna swoją grzeszność i zna miłość Boga; to pomaga jej przeskakiwać trudne przeszkody na drodze do wspólnego dobra; jest skupiona na dobru, nie na sobie;
* ma wiarę/odwagę/cierpliwość, kocha i ceni modlitwę osobistą i modlitwę wspólnoty; ma umiejętność i wolę przyjęcia odrzucenia/niezrozumienia, krzyża [to ostatnie jest szczególnym znakiem jej autentyzmu]; [por. Hatko].

- Gdy z rozeznania wynika, że dana siostra może podjąć zadanie, do którego czuje szczególne wezwanie, słuszne jest, by przełożona wyższa pozostawała z nią w stałym kontakcie, by pozostawała na fali tego, co dana siostra podejmuje, i odpowiednio ją inspirowała, by - gdy to możliwe - wyznaczyła pewien zespół sióstr, które współpracują, współplanują...

- Zgoda rady na wprowadzenie czegoś "nowego" do życia prowincji/zgromadzenia jest wezwaniem, by przełożona wyższa wspomagała wszelkie postawy, które na pewno prowadzą do nawrócenia.

Jednym ze sposobów wspomagania tego, co inne/nowe, są przeprowadzane wizytacje, w czasie których przełożona wyższa [lub jej delegatka] poświęca czas każdej siostrze na słuchanie i pozytywne kwestionowanie, na wzywanie do dawania wciąż więcej, na wyrażenie wdzięczności za to, co siostry robią, za ich cierpienie, modlitwy...

Wizytacje dotyczą nade wszystko tego, czego domagają się konstytucje własne zgromadzenia oraz Kodeks Prawa Kanonicznego.

- Nadto w czasie wizytacji przełożona wyższa [lub jej radna] może pewien czas przeznaczyć na to, by:

* omawiać cel zgromadzenia w czasie spotkań z siostrami indywidualnie [poznaje ich myślenie, wizję, pragnienia...] oraz wspólnotowo;
* słuchać potrzeb wspólnoty, przekazywać także własne [całej rady] przesłanie, jednakowe dla całego zgromadzenia/prowincji;
* sprawdzać wierność przepisom Konstytucji;
* spotykać siostry także "nieoficjalnie", nawiązywać osobiste relacje z siostrami, by poznawać, kim są/jakie mają zdolności/jaki stopień gorliwości/gotowości;
* przeprowadzać rozmowy z całą wspólnotą nt. misji zgromadzenia/wizji/rozumienia Założycieli..., potrzeb środowiska..., prób odpowiadania na nie;
* inspirować siostry do odwagi w podejmowaniu zadań także trudnych, przedstawiać drogę odnowy zgromadzenia/motywować do przemiany wewnętrznej;
* nawiązywać kontakty z tymi, z którymi siostry pracują i [gdy możliwe] także z tymi, którym służą; odwiedzać osobiście miejsca apostolatu sióstr.

Wizytacja wspólnoty staje się wtedy nowym krokiem na drodze odnowy/przemiany/rozwoju wspólnoty i poszczególnych osób.

6. Różnice pokoleń. "Inkulturacja" młodych w życie zakonne.

- Ojciec Arens OFM wskazuje na kilka cech charakterystycznych młodego pokolenia dziś:

* młode pokolenie należy do "ubogich naszych czasów", ponieważ w naszej kulturze młodzież jest często pomijana, źle traktowana... PRZYSZŁOŚĆ - kraj zamieszkały przez dzieci i młodzież naszego czasu - jest "krajem misyjnym"; otwarcie się na potrzeby młodego pokolenia to swoista opcja na rzecz ubogich; chodzi o to, by dawać młodym szanse życiowe płynące z wiary;
* dawniej "misjonarze" opuszczali swoją kulturę, odważali się wyruszać do krajów odległych o tysiące mil..., dziś ważne jest, by pozostawić za sobą to, co miłe, co bezpieczne/znane, to, do czego przywykłyśmy, a wyjść ku zamiarom przyszłości i otwierać się na wizję, nadzieje i marzenia młodych;
* podobnie jak w pracy misyjnej, zanim zaczyna się mówić o Bogu, trzeba uważnie przyglądać się życiu ludzi, do których się przyjeżdża, wyczuwać prawdziwe potrzeby, by móc pomagać torować drogę ku życiu - tak jest także w kraju, zwanym PRZYSZŁOŚĆ; trzeba wczuwać się w potrzeby młodych, poznawać ich tęsknoty, poznawać ich potrzeby...; na bazie ludzkiego wsparcia można potem mówić młodym o Bogu, który nadaje sens i nadzieję ich życiu;
* to oznacza, że nasze wspólnoty zakonne, które przyjmują młode dziewczęta, winny pozostać otwarte i starać się poznawać potrzeby, marzenia i pragnienia młodych; to samo może być z postawami młodych dziś; mogą być niewygodne..., mogą być prawdziwie wyzwaniem; jest ważne, by codziennie wyruszać do kultury nowych czasów, nowych kultur, nowych ludzi [por. Arens H.].

"Inkulturacja młodych" w życie zakonne oznacza więc włączanie do naszego życia tego dobra, jakie mają w sobie osoby młode, i jednocześnie włączanie młodych do życia naszą tradycją, wartościami, uczenia się postaw... Ważne jest: częsta, wspólna rozmowa o wartościach.

Od pierwszych dni pobytu w zgromadzeniu obowiązują pewne postawy/wartości, które są przekazywane młodym; są nimi np. wartości stałe - dążenie do zażyłości z Bogiem, życie Ewangelią, wartości charyzmatu, prawda, uczciwość, sprawozdawczość... Znaki czasu zmieniają się, charyzmat zgromadzenia dostosowuje się do nowych czasów, ale zawsze jest to powrót do źródeł: do Ewangelii i charyzmatu zgromadzenia.

- Podobnie jak w przypadku podejmowania pracy "misyjnej" w tradycyjnym tego słowa znaczeniu bardzo ważny jest szacunek dla własnej kultury i jej dobra znajomość, tak i w tym przypadku ważne jest, byśmy dobrze znały i ceniły zarówno chrześcijańskie wartości ogólne, jak i nasze zakonne tradycje, to, co nazywamy kulturą chrześcijańską/zakonną. Tylko wtedy będziemy sprawiedliwe wobec młodych i wobec tradycji, tylko wtedy proces "inkulturacji" młodych w życie zakonne będzie się odbywał w sposób prawidłowy, zgodny z myślą Kościoła, zgodny z nauczaniem Jezusa.

W przypowieści o "rzeczach starych i nowych..." [Mk 2,1-12] Jezus poucza, jak "mieszać" stare i nowe..., przypomina, że nie wolno używać przemocy..., ważna jest świadomość tego, co jest czym..., co jest stare i jako takie winno być zachowane, co nowe i winno być odpowiednio strzeżone i przyjmowane... Jezus przestrzega, by przez nieumiejętne łączenie "nowego ze starym" nie niszczyć i jednego, i drugiego...

A zatem: pokolenie młodych to pokolenie "misyjne", bo tak inna jest ich kultura, to pokolenie, które czeka na przekaz wartości i pragnie je przyjąć, które odważnie przebija się przez życie... Odwaga młodego pokolenia sprawia często, że starsze osoby zamykają się w sobie i przeżywają trudności z przekazywaniem tego, co uważają za naprawdę słuszne i dobre... i co jest treścią zdrowej tradycji zgromadzenia.

Ks. Szymik przypomina: głębokie przemyślenia współczesności to jednocześnie świadome konstruowanie lojalności wobec tradycji.

Zapytajmy siebie:

* czy naprawdę wierzymy w wyznawane wartości życia zakonnego, skoro są w nas obawy, czy je przekazywać i jak to robić..., czy nie wątpimy nieraz w ich znaczenie... [stąd nasza trudność dzielenia się nimi]-
* jak dalece - obok przekazu wartości słowem - dajemy także świadectwo życiem, że te wartości/postawy naprawdę służą przemianie-
* w jakim stopniu dajemy świadectwo, że asceza/różne braki, o których znaczeniu dla naszego życia chętnie mówimy, naprawdę nas ukształtowały i dziś chronią np. przed postawą roszczeniową itp.-

O programie dla każdej wspólnoty, niezależnie od różnic pokoleniowych, pisze Jan Paweł II: "trzeba rozbudzić w każdym wierzącym prawdziwą tęsknotę za świętością, mocne pragnienie nawrócenia i osobistej odnowy..." [TMA 42].

7. Wypalenie zawodowe

- Trudności w skutecznym zmaganiu się ze stresem, związanym z wykonywaną pracą, mogą prowadzić do sytuacji, w której osoba udzielająca pomocy sama nabywa cech osoby potrzebującej pomocy. Taki stan nazywany jest "zespołem wypalenia".

Zespół wypalenia ma swoje źródło w czynnikach zewnętrznych i wewnętrznych [dyspozycje osobowości]... Zespół wypalenia występuje częściej u osób, które pracują z ludźmi...

Charakterystyczną cechą wypalenia jest pozostawanie w sytuacji długotrwałego przeciążenia psychofizycznego... Szukamy więc sposobów uchronienia się od wypalenia zawodowego i powrotu do radosnego/chętnego wypełniania obowiązków...

- Strategie pozwalające uniknąć wypalenia lub ułatwiające wejście na drogę powrotu do służby:

* głęboka motywacja duchowa;
* posiadanie innych zainteresowań [hobby] poza pracą zawodową;
* twórczość w wyszukiwaniu różnych sposobów wykonywania pracy;
* podejmowanie takich inicjatyw i projektów, które miałyby osobisty sens/znaczenie osobiste;
* troska o własne zdrowie - dobra znajomość siebie oraz troska o odpowiednią dietę, wystarczającą ilość snu, ćwiczenia relaksacyjne;
* rozwijanie społecznych relacji: dawanie i branie [chętnie daję siebie innym, ale też umiem przyjmować przejawy ich dobroci];
* stałe poprawianie wzajemnych relacji między przełożonymi a siostrami/kształtowanie ich na zasadach otwartości, sprawiedliwości, szczerości i prawdy;
* trening zachowań asertywnych - "uczyć się, że nie zawsze można dać to, o co ktoś prosi";
* uaktualnianie swego warsztatu pracy/podnoszenie poziomu własnych kompetencji i przygotowania zawodowego przez różne formy dokształcania;
* regularna ewaluacja sensowności własnych działań;
* unikanie przyjmowania ciężaru odpowiedzialności, który należy do innych - delegowanie;
* doskonalenie umiejętności współpracy z innymi/w zespole;
* wypoczynek/regeneracja sił - wprowadzenie chwil odprężenia w ciągu dnia;
* tworzenie grup wsparcia dla dzielenia się zarówno tym, co wyszło, jak i niepowodzeniami, oraz dla poszukiwania sposobów rozwiązywania problemów... [por. ks. Marian Wandrasz, ks. Romuald Jaworski].

I jeszcze uwaga:

- W razie potrzeby ważna jest również pamięć o tym, że niektórym siostrom, które sobie z jakąś dziedziną życia nie radzą, dobrze jest umożliwić pomoc ze strony psychologa, terapeuty..., nieraz także potrzebna może się okazać terapia "łączona", zarówno indywidualna, jak i praca terapeuty z całą wspólnotą, w której przebywa ktoś mający trudności, przeżywający stan wypalenia... Dawanie profesjonalnej pomocy osobom "trudnym" jest równocześnie szczególną pomocą daną zarówno przełożonym, jak i wspólnotom. Godnymi polecenia są także wszelkie inne pomoce, które zapewniają odpowiednio wiedzę i mogą tym samym być bardzo pożyteczne w wypełnianiu powołania przełożonej/prowadzenia wspólnoty...

Zakończenie

UWAGA: Poruszone wyżej tematy są próbą podsumowania rozmów w czasie Zebrania Plenarnego.

Pozostaje jeszcze kilka pytań do refleksji:

Do tematu - model przewodzenia:

* w czym dostrzegam inność stylu przewodzenia duchowego teraz w stosunku do stylu sprzed Soboru-
* co głównie charakteryzuje przełożeństwo dziś-
* co jest nowe w wymogach posłuszeństwa sióstr-

Do tematu - wspólnota posłannicza:

* gdy mówię: "dobra wspólnota sióstr" - czy myślę wtedy o wspólnocie, której członkinie bardzo pilnie pracują, są nastawione wyłącznie na wykonywanie wielu prac tak, że nie mają czasu na rozmowy o jakości ich życia jako wspólnoty, czy też myślę o takiej, której członkinie, przy dobrze wykonywanej służbie apostolskiej, rozważają także regularnie swoją misję w Kościele i świecie, które stale pracują nad pogłębianiem jakości bycia profetycznym znakiem dla tych, którym służą, które wspólnie oczyszczają stale swoje motywacje-
* co częściej charakteryzuje nasze wspólnoty-
* jakie podejmuję działanie-
* co obserwuję u sióstr: coraz większe starania i dyspozycyjność, gdy chodzi o wypełnianie posłannictwa wspólnoty [apostolskie projekty wspólnoty], czy też preferencję pracy indywidualnej, która może zapewnić osobisty sukces-
* jak pomagam siostrom w dokonywaniu właściwych wyborów-

Do tematu - inkulturacja młodych:

* gdy myślę o przyszłości życia konsekrowanego/życia naszego zgromadzenia - czy skupiam się bardziej na fakcie braku powołań lub ich mniejszej liczbie, czy też na niebezpieczeństwie przygasania ognia miłości sióstr, które są we wspólnocie-
* gdzie dostrzegam prawdziwie problem-
* co czynię, by rozpalać ogień/pasję do Chrystusa i ludzkości-

Do tematu - osoby trudne we wspólnocie:

* co czynię, by prawidłowo rozeznać, na czym polega problem trudnej siostry we wspólnocie-
* jak pomagam danej siostrze-
* jak wspólnocie-...

Pomyślę:

Co jest dla mnie, jako przełożonej wyższej mego zgromadzenia, w służbie przewodzenia duchowego, prawdziwą radością- Co dodaje mi odwagi- Co napawa mnie nadzieją-

Pomyślę też:

Jak mogę moje osobiste pozytywne przeżywanie powołania przekazywać moim współsiostrom w czasie mej służby przewodzenia- W czym mogę je rozpalać tak, by umiały wciąż goręcej kochać Jezusa, jaśniej GO widzieć, serdeczniej MU służyć, by pamiętały, że tak naprawdę chodzi o JEZUSA w ich/naszym życiu-

Pozycje, z których czerpałam inspiracje:

1. Orsy L., SJ, Otwarcie się na ducha, Warszawa 1976.
2. Wójtowicz K., CR, Soborowa wizja... [KWPZZZ jesień 2005].
3. Szymik J., ks., O cudzie Wcielenia, Kielce 2000.
4. Schneiders S., IHM, Życie zakonne w przyszłości. Wykład wygłoszony w czasie Międzynarodowego Kongresu Życia Zakonnego, Rzym 2004, Kraków 2005.
5. Arbuckle G., SM, Strategies for growth in religious life, NY 1986.
6. Arbuckle G., SM, From chaos to mission, [147-150], London 1996.
7. Hatko, H., SSND, Przełożona wyższa jako ta, która animuje i inspiruje nieustanną odnowę. Refleksja wygłoszona w czasie Zebrania Plenarnego KWPZŻZZ, Biuletyn 9/1999.
8. Arens H., OFM, Życie zakonne jutro - perspektywy przyszłości z Bogiem. Refleksja wygłoszona w czasie 21. KG SSND, Freising 2002.
9. Wandrasz M., ks., Ryzyko "zespołu wypalenia" i sposoby jego przezwyciężenia u duszpasterzy i katechetów. Materiały duszpasterskie, zeszyt 16, Kielce 2002.

 

 

© 2001-2012 Konferencja Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych * webmaster * XHTML and CSS.