logo

[.:] - Założyciele zgromadzeń o sprawowaniu władzy przełożeńskiej - błogosławiony Ignacy Kłopotowski - 113 ZEBRANIE PLENARNE KWPŻZZ Drukuj
Wpisany przez Chomiuk M. Zofia Chomiuk, loretanka   
wtorek, 10 lutego 2009 22:56
M. Zofia Chomiuk, loretanka

BŁOGOSŁAWIONY IGNACY KŁOPOTOWSKI

Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski założył Zgromadzenie mając 55 lat, a zmarł w wieku 65 lat. Nie zdążył napisać Konstytucji dla Zgromadzenia, ale przez dziesięć lat formował przełożone przez konferencje, korespondencję i przykład swego odniesienia do sióstr, dla których, jako Założyciel, był bezpośrednim przełożonym. W ciągu tych dziesięciu lat powstające Zgromadzenie liczyło 33 siostry, Założyciel otworzył trzy domy zakonne, ustanawiając dla nich przełożone: dom macierzysty w Warszawie na Bródnie, dom wydawniczy w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu 71 i w Loretto k. Wyszkowa.

Błogosławiony Założyciel traktował przełożeństwo jako ciężar, prosił siostry, by pomagały przełożonej w spełnianiu zadań, przed ustanowieniem przełożonej rozmawiał z siostrami (wyprzedził w tym Sobór). Nie było wtedy kadencji, Założyciel zmieniał przełożone, kiedy uważał za stosowne lub gdy przełożone prosiły o zmianę. Zacytuję w całości list Założyciela - jakby swoisty "dekret" o zmianie przełożonej: "Przyszedłem do przekonania, że należy ciężar przełożeństwa zdjąć już z siostry Izabeli. Dziękuję Panu Jezusowi za wszystkie łaski, jakimi siostrę Izabelę na jej urzędzie obdarzał, i proszę, aby za poświęcenie i trudy wszystkie ją wynagrodził. Na miejsce s. Izabeli, po modlitwie i porozumieniu z siostrami, jest przeznaczona siostra Anna i ją teraz waszemu dobremu sercu, Siostry Kochane, polecam, licząc, że będziecie jej posłuszne i pomożecie jej w spełnianiu obowiązku, jaki ma włożony na siebie".

W listach do przełożonych Błogosławiony Ojciec prosił o posłuszeństwo, o miłość, o pokorę, która jest bardzo potrzebna przełożonej. Cnoty te miały wypraszać sobie na modlitwie. Podkreślał, że przełożoną obowiązują przede wszystkim te cnoty, jakich oczekuje od sióstr. Puste są słowa przełożonej, która czegoś wymaga, a sama tego nie przestrzega. W tym, co dotyczy życia duchowego, zachowania zewnętrznego, dyscypliny, przełożona nie ma żadnych wyjątków. Do jednej z przełożonych napisał: "Modlę się, aby siostrze posłuszeństwo szło łatwiej. Nasze Zgromadzenie wtedy będzie silne, kiedy ukocha posłuszeństwo i na nim się oprze". Chodziło Ojcu o wierność przełożonej powołaniu zakonnemu, przepisom, porządkowi dnia, chodziło o posłuszeństwo biskupowi.

Założyciel prosił przełożone, aby spokojnie załatwiały sprawy, chociaż bywają posądzane niesłusznie. Pragnął, aby się nie oburzały, "ale będzie to korzyścią duchową dla siostry, aby się zastanowiła, aby lepiej pracowała, lepiej służyła, lepiej dbała o powierzone zadania". Ze spokojem rozmawiać, załatwiać, dosłuchać do końca, zastanowić się, czy rzeczywiście nie ma ten drugi racji. Podkreślał sprawę dialogu z siostrami (wyprzedzał i w tym wskazania soborowe). Mówił: młode powołania potrzebują tego, a zresztą, kto nie potrzebuje dialogu, serdecznej rozmowy, wyjaśnienia, porozumienia i zrozumienia.

Błogosławiony Ojciec Ignacy prosił przełożone, by kochały siostry, by im służyły. Oto list do jednej z przełożonych: "Siostro, proszę z całą miłością siostrom służyć. Pamiętaj, siostro, co Pan Jezus powiedział, że przyszedł służyć wszystkim". I podobnej treści list do drugiej przełożonej: "Bardzo siostrę proszę o miłość dla sióstr, dla których jest siostra przełożoną, a właściwie służebną siostrą, jak św. Wincenty postanowił u sióstr szarytek. A więc przełożona to siostra, która służy. Należy zatem życie zakonne sióstr ułatwić i tak się względem sióstr zachować z miłością, aby i one odpłacały wielką miłością. Ta miłość was wiąże, przełożone z siostrami, i wynagradza wasze poświęcenie dla Pana Jezusa, który chce być Waszą nagrodą właśnie przez miłość i tu na ziemi, i tam w niebie. Niech siostra prosi Pana Jezusa o miłość do sióstr, ilekroć będzie siostra na modlitwie w kaplicy, gdzie Pan Jezus przebywa tylko dla was".

Założyciel chciał, aby przełożone o wszystkim informowały siostry: "Niech siostra powie siostrom, że Osówka kupiona", niech siostra przekaże siostrom o stanie mego zdrowia, proszę dać znać siostrom na Nowym Bródnie, jak idą prace wydawnicze, co siostry złożyły i wydrukowały... Sam dzielił się z siostrami radościami i bólami, ale prosił o to wszystkie siostry, a szczególnie przełożone.

Zalecał, aby siostry przełożone nie były skąpe dla sióstr, umiały zrobić niespodziankę, kupić od czasu do czasu coś słodkiego i coś lepszego: "Niech siostra kupi siostrom pączki, ale z tych lepszych i droższych, bo siostra zawsze kupuje te najtańsze".

Przełożona chciała nakładać siostrom jakąś ciężką pokutę i pytała Ojca, czy może, a Ojciec powiedział, że pokutą dla nich jest codzienne napracowanie się.

Przełożona odesłała po pokutę do Założyciela siostrę, która kręciła suszone kości w maszynce i ją zepsuła. Siostra Rafaela uklękła przed Ojcem i oskarżyła się, że złamała maszynkę do mięsa, a Ojciec podniósł ją z kolan i z zainteresowaniem spytał: "Jak siostra to złamała, czy tak przez kolano?". Gdy wyjaśniła, że stało się to przy pracy, zadzwonił do przełożonej i oznajmił: "Pokuty nie będzie, a ja odprawię jutro Mszę św. z podziękowaniem Panu Bogu, że mam takie silne siostry" i przy tej okazji zrobił wymówkę przełożonej, że sama dała siostrze takie dziwne zadanie kręcenia kości na mączkę, a potem gniewa się za zniszczenie maszynki.

Ojciec też wiele razy upominał przełożone. Upominał za brak posłuszeństwa, za brak miłości do sióstr. Za brak pokory zrobił wymówkę jednej, że jest "specjalistką od dawania bur dla innych, a sama nie potrafi przyjąć żadnej uwagi". Upominał za brak dyskrecji, "bo ludzie chętnie słuchają plotek, a potem oczerniają cały Kościół". Ale też okazywał wiele serdeczności i wyrozumiałości nawet w ciężkich przewinieniach. Pisał: "Wiele Twoich przewinień przypisuję słabemu zdrowiu. (...) Proszę Boga o łaski potrzebne dla pracy nad sobą i zaufanie Bożej Opatrzności".

Ojcu bardzo zależało na tym, by przełożone dbały o duchowe życie sióstr, nie pracowały nocami ze szkodą dla modlitwy. Przełożona domu wydawniczego zeznała w procesie beatyfikacyjnym, że Błogosławiony Ojciec Założyciel przyszedł do niej w krótkim czasie po śmierci i prosił, aby dbała o dobrego ducha sióstr, o czytanie Pisma Świętego i modlitwę.

We wszystkich tych sprawach, których wymagał i które zalecał przełożonym Sióstr Loretanek, sam był wzorowym przykładem jako Założyciel, Ojciec i Przełożony.
 

© 2001-2012 Konferencja Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych * webmaster * XHTML and CSS.