
| [.:] - Wspólnota zakonna to gleba |
|
| Wpisany przez Hatko Maria Hilaria ssnd |
| piątek, 22 maja 2009 14:40 |
|
WSPÓLNOTA ZAKONNA TO GLEBA! Refleksja biblijna (referat wygłoszony podczas Sesji Formacyjnej Przełożonych Wyższych 4.III 2009 r. Warszawa)
I. Śpiew do Ducha Świętego
II. Tematem dzisiejszego dnia jest wspólnota zakonna, nasze (tj. twoje i moje) miejsce na ziemi, przestrzeń dana każdej z nas, jako miejsce życia, pracy, dążenia do świętości. Miejsce uprzywilejowane. Nie mamy innego. Podobało się Bogu uświęcać nas w życiu razem..
* Spójrzmy dziś na wspólnotę zakonną jako na glebę, na ziemię, która według myśli Bożej ma wydać owoc. * Siewcą, jest Chrystus, Ten który nas powołał i pragnie byśmy szli i owoc przynosili… * Każda z nas jest tą ziemią-glebą; tworzy wspólnotę, jest jej częścią, decyduje o tym, jaka ta gleba jest; * Jednocześnie, ze względu na funkcję, którą pełni (mowa o przełożeństwie) – jest kwalifikowanym pomocnikiem Siewcy (v. zadania przełożonych)
III. Posłuchajmy: Ewangelii św. Łukasza o Siewcy i ziarnie. Ilustruje ona to różne rodzaje wspólnoty i każdego z nas i jej życia [por. Łk 8, 4-15 oraz Mt 13, 1-9. 18-30].
(1) Znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej /pozostając/ na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. (2) Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: (3) Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. (4) A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. (5) Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. (6) Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. (7) Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. (8) Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.
(9) I dodał: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. (10) A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli, razem z Dwunastoma, o przypowieść. (11) On im odrzekł: Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, (12) aby patrzyli oczami, a nie widzieli, słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana /tajemnica/. (13) I mówił im: Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści? (14) Siewca sieje słowo. (15) A oto są ci /posiani/ na drodze: u nich się sieje słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. (16) Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, (17) lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. (18) Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, (19) lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. (20) W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.
IV. ▸ Każda wspólnota wiary (lokalna, prowincjalne, generalna) jest glebą, na którą padają ziarna słowa Bożego... Chodzi o każdą wspólnotę, w której żyjemy i wzrastamy w Bogu.
Spójrzmy przez chwilę na wspólnotę, jako glebę dla młodych powołań oraz jako glebę naszego wzrastania. Ważne jest bowiem jak w niej żyjemy. Mówienie o rozwoju wspólnoty i jej dojrzewaniu, o formacji młodych i starszych bez refleksji nad jakością naszego życia wydaje się być bezsensem. Ważne jest, byśmy wiedziały co proponujemy... czym jest nasze życie konsekrowane DZIŚ! Budowanie wspólnoty zakonnej bez brania pod uwagę tego, że każda z nas potrzebuje dla swego wzrastania odpowiedniego środowiska wydaje się bezmyślnością.
Formacja ma nas zaprowadzić do takiej wolności, by każda z nas umiała całą sobą włączyć się w realizację dobrze rozumianego i przeżywanego celu zgromadzenia w wymiarze eklezjalnym i w wymiarze charyzmatycznym.
Zapytajmy: + Jakie są nasze oczekiwania w życiu razem? jakie dla procesu naszego wzrastania? + Jakie nadzieje i oczekiwania miałyśmy my i jakie nadzieje mają dziewczęta/ kobiety przychodzące do naszej wspólnoty? + Co dajemy im z siebie? O co same wciąż jesteśmy zatroskane? + Czy pomagamy sobie wzajemnie, by dzielić się swymi darami? + Czego oczekujemy od młodszych? Czego od siebie wzajemnie?
Spójrzmy więc na wspólnotę jakby na GLEBĘ, o której opowiada Jezus: ++ Gdy nowe członkinie (nie tylko młode powołania – ale nowe jako osoby) przychodzą do naszych wspólnot, ziarno Słowa/ ziarno ich powołania może paść na skraj drogi tego życia, którego pragną. Skraj drogi to miejsce utwardzone, po którym można spokojnie przechodzić, ale które niczego w siebie nie przyjmuje.
Wspólnota może odznaczać się cechami, które ją pociągają, ale przeżywane doświadczenie we wspólnocie nie zawsze odpowiada najgłębszej tęsknocie ich serca, by żyć bezwarunkowym naśladowaniem Jezusa w całkowitym oddaniu się w życiu wspólnotowym i w służbie Ludowi Bożemu.
Często indywidualizm, brak elastyczności i twórczości, utarte sposoby myślenia i sądzenia, ograniczoność i rutyna bez wyrazu duchowego znaczenia, może trzymać członkinie na skraju ścieżki, prowadzącej do duchowego wzrostu, za którym tęsknią. Może trzymać i nas na obrzeżach życia... O skraju drogi wiemy z Ewangelii, że tam nawet ziarno nie zapadło. Zostało natychmiast wydziobane.
Jesteśmy wezwane do brania udziału w nieustannym rozwoju każdej siostry. + Jakie świadectwo dajemy jako wspólnota swoim codziennym życiem? + Czy nasze życie jest zapraszające, otwarte i przyciągające dla sióstr, które w niej żyją?
Inaczej: * ziarno pada przy drodze i powstaje przeszkoda progu, która nie pozwala na rozpoczęcie poważnego, autentycznego rozeznawania na modlitwie; tu brak rozumienia – zły wyrywa co zasiane; gleba nie była wystarczająco głęboka;
Przeszkoda progu to: + wyraźna, łatwa do zidentyfikowania zmysłowość... + subtelna/ ukryta tendencja do zniechęcenia... + niezauważalna obawa, aby Bóg nie wymagał zbyt dużo/ brak odwagi, by przyznać się do oczywistych błędów/ strach przed koniecznością pokonywania błędów/ braki natury wiary/ braki w akceptacji siebie/ nasze przesądy, utrwalone schematy myślowe...
++ Ziarno Bożego Słowa/ powołania może paść na wspólnotę o skalistej glebie. Tu ziarno nie pozostaje. Ziarno pada na glebę, bo skały/ kamienie ukryte są wewnątrz. Jednak dalszy wzrost ziarna staje się niemożliwy z powodu przeszkody kamieni. Tu brak głębi, brak miejsca na zakorzenienie…
To taka wspólnota, w której nie umiemy podjąć wspólnie niczego, co prowadzi w głąb. Nasze rozmowy, nasze kontakty pozostają na powierzchni, chociaż początkowo usiłujemy rozmawiać w sposób pogłębiony… Niewidoczny *kamień* sprawia, że bardzo szybko nasze spotkania zaczynają być lekkomyślne, powierzchowne…
à Co może być kamieniem w naszej wspólnocie? à Co może sprawiać, że nawet najlepsza wola bardzo szybko poddaje się powierzchowności…
Inaczej: * ziarno pada na grunt skalisty i wytwarza przeszkodę ataku; początkowo radość, potem niestałość bo brak korzeni; gleba jest jak droga – twarda, udeptana;
Przeszkoda ataku to: + zniechęcenie, stępienie wrażliwości, niemożność zakorzenienia + słuchanie podszeptów złego + wyjałowienie duchowe, niestałość charakteru, załamanie w trudnościach, twardość duchowa;
++ Ziarno może też paść między ciernie. Gleba niby jest dobra, tylko chwasty, ciernie sprawiają, że ziarno zaczyna być pokryte, ograniczone w rozwoju. Troski świata, niepokoje, lęk, ułuda bogactwa ograniczają rozwój i wzrost.
To taka wspólnota, w której członkinie wspólnoty nie mają czasu, by rozmawiać ze sobą i opowiadać dzieje bogatego dziedzictwa zgromadzenia, gdzie lękają się dzielić się pełną łaski historią własnego życia i ją opowiadać, albo gdzie mają miejsce niepotrzebne napięcia między siostrami.
Pomyślmy:
Inaczej: * ziarno pada między ciernie i powstaje przeszkoda cierni; ułuda bogactw, gleba jest ‘zagłuszona’ i staje się bezowocna;
Przeszkoda cierni to: + zagmatwanie myślowe/ chaos myśli pochodzący z wielu zbędnych trosk, zachcianek, przewidywań... + humory/ kłębowisko bezładnych myśli...
Bronią przeciw przeszkodom jest: * kontrola umysłu - wolność serca/ pokój wewnętrzny/ panowanie nad sobą/ pogoda ducha/ zażyłość z Jezusem/ naśladowanie ciszy Maryi...
Wydaje się słuszne, wspólnota – umiała i pragnęła odszukać *kamienie* i *ciernie*. Chodzi o to, by wspólnota, istniejące w niej kamienie i ciernie przynajmniej poznała/ nazwała. Świadomość sytuacji/ rzeczywistości życia bardzo ułatwia tworzenie przestrzeni zaufania. To wielka rola przełożonych.
IV. Jezus mówi w swej przypowieści także o glebie dobrej; są też z pewnością takie wspólnoty, które są polem uprawnym/ urodzajnym. Pole nie musi być doskonałe, ale jest wiele wspólnot, gdzie siostry naprawdę jedna o drugą się troszczą, kochają się wzajemnie, i gdzie zharmonizowana jest modlitwa, życie wspólnotowe i służba apostolska. Siostry te wiedzą, że budowanie wspólnoty jest zadaniem całego życia, i są temu wierne.
Inaczej: * Ziarno pada też na glebę dobrą. Ale i na niej mogą pojawić się kamyki, ciernie, twardość. I na niej można podeptać ziarno. Ważne czuwanie i rozeznawanie zarówno gleby jak i ziarna. Ważne odróżnianie ziarna pszenicy od ziarna chwastu i akceptacja faktu, że jedno i drugie wyrasta...
Refleksja: Boże słowo/ ziarno jest wymagające, a ja usiłuję je nieraz stępić, by nie sprawiło kłopotów; jest światłem, a ja zasłaniam je grubym papierem, by nie szkodziło moim oczom; jest ogniem, a ja wylewam na nie wodę zdrowego rozsądku, i niewiarygodnego lenistwa...
Można mieć twarde serce i pozbawić Boże słowo mocy, można je zdradzić...
Pomyślę o mojej wspólnocie jako o glebie... Pomyślę o sobie, jako GLEBIE i o tym, gdzie i jak pada we mnie Słowo Boże….
Mamy być glebą, na której może róść Boże Słowo; żyć Ewangelią – wartościami najpiękniejszymi… + pomyślę o ziarnach/ o ich jakości - jakie ziarna rzucam na glebę naszej wspólnoty? jak przyjmuję ziarna rzucane przez innych?
+ jaka jest gleba naszej wspólnoty?
+ czy znam miejsca skaliste, cierniste? – także w moim sercu?
+ czy wierzę, że rzucone dobre ziarno musi obumrzeć, aby wydać plon? czy mam Bożą cierpliwość wobec innych?
+ czy umiem zaakceptować czas, w którym wyraźnie wzrasta chwast? co czynię?
Postawa i zachowanie każdej siostry przyczynia się do jakości *pola uprawnego* jej wspólnoty. Pole uprawne może być urodzajne i przynosić bogate plony dla duchowego wzrostu i rozwoju wszystkich, albo może pozostać suchym i kamiennym podłożem.
Vita Consecrata podkreśla wspólną odpowiedzialność we formacji. Pisze: skoro formacja ma mieć charakter także wspólnotowy, to ...jej uprzywilejowanym środowiskiem jest wspólnota. To ona pozwala poznać trud i radość życia razem [por. VC 67].
Od członkiń oczekuje się, by posiadały PRAGNIENIE, albo przynajmniej gotowość do brania istotnego udziału w procesie formacyjnym każdej członkini.
Wspólnoty formacyjne – troska o młode siostry: Gdy zaś chodzi o młode osoby ważne jest, by poświęcać jej cenny czas, troszczyć się o dzielenie się z nią przeżyciami wiary, uczestniczyć w procesie jej duchowego rozeznawania, w którym ona rozważa nieustanne wezwanie Boże skierowane do Zgromadzenia. To oznacza po prostu ciągłe użyźnianie gleby, nawadnianie jej, troskę o nią...
Dla wspólnot, w których odbywa się konkretna formacja młodych, bardzo ważne jest także to, by siostry poznawały treści, jakie są podawane młodym dziewczętom/ nowicjuszkom/ profeskom. Chodzi bowiem o spójność nauczania/ o spójność procesu formacyjnego. Bardzo groźne dla formacji może być to, że młode osoby uczą się czegoś innego niż doświadczają w życiu codziennym...
Te wezwania można znaleźć w programach formacyjnych... Ważne, by je omawiać we wspólnotach, których to szczególnie dotyczy, by wspólnotę odpowiednio przygotować do tego dodatkowego zadania i zaszczytu. Być typową wspólnotą formacyjną, w której jest formacja początkowa, to szczególny czas wzrostu dla wszystkich sióstr lokalnej wspólnoty wiary.
Dla formatorek jest ważne, by miały zaufanie do siebie wzajemnie i by się uzupełniały/ współpracowały z sobą/ pomagały sobie (ważny Zespół Formacyjny). Służą bowiem misji zgromadzenia i formowaniu do niej człowieka. To o wiele większe niż osobiste cele i ambicje!
We wspólnocie formacyjnej dostrzegalny jest taki proces: * dyspozycyjność - przychodzę otwarta, ufna, usiłuję zostawić przeszłość, by mi nie przeszkadzała chociaż jest we mnie pozostałość zranień... idę do innych też obciążonych zranieniami (86)
* wzajemne odniesienia - pomagamy sobie wzajemnie we wzroście, troszczymy się o siebie wzajemnie i nieraz zadajemy ból, modlimy się, by widzieć oczami Boga i kochać Jego sercem... usiłujemy trwać mimo wszystko...
* pogłębiona dyspozycyjność - znając już nasze słabości i zranienia kochamy dalej... i poddajemy się przemianie - dla misji...
▸ Wróćmy na chwilę do refleksji o glebie i ziarnie, o wspólnocie jako glebie, o ziarnie jako naszym działaniu: + Na jaki grunt w naszej wspólnocie pada słowo Boże? + Jakie jest zadanie formatorki/ przełożonej, by wspierać oczyszczanie gleby? + Czy mogę siebie nazwać ziarnem zdrowym, dobrym, dającym życie rzuconym w glebę wspólnoty? + Co muszę w sobie nazwać złym ziarnem, które nie daje życia, a to, które istniało, przygłuszyło? + Co w moim zachowaniu podkopuje zaufanie?
▸ Ważne jest spojrzenie na glebę, ale ważne jest też spojrzenie na rzucane w nią ziarna... + Jakie jest ziarno, które wrzucam do wspólnoty - czy ono daje życie/ wzrost? + Jakie są często moje słowa – gdy jestem zmęczona? + Czy moje słowa może gaszą? sprawiają gorzkość/ ból?
▸ Ewangelia o glebie i ziarnie jest innym jeszcze wymogiem stawianym nam we wspólnotach, w których mamy się rozwijać i innych do rozwoju uzdalniać.
Mamy stawać się żywą Ewangelią/ mamy czynić Jezusa obecnym...
Słowo Boże, które co dnia pada w glebę naszych serc/ w glebę naszych wspólnot, stawia nam konkretne wymagania, jest nam pomocą.
Jest ono przede wszystkim stwórcze. Bóg słowem stworzył świat. Zbawił go Słowem, które - jako Syn Boży - przyszło na ziemię i zamieszkało wśród nas.
Słowo Boże kryje w sobie zawsze zarodek życia. Słowo Boże posiada w sobie żywe źródło, które zdolne jest dokonać w nas przemiany, cudu... Musimy tylko otworzyć się na to Słowo, być uległe, czujne.
Słowo, które przychodzi do nas w Liturgii Eucharystycznej co dnia, gdy jest twórczo przez nas przyjęte, staje się w nas źródłem życia. Ewangelia pomaga nam w 'stwarzaniu' świata na nowo, w obdarzaniu świata życiem. Dobrze przeżywana - może uczynić każdy rodzaj drogi owocną, kwitnącą, życiodajną. Może też przemienić nasze wspólnoty, środowiska, nasz świat.
Ewangelia jest stwórcza i jest życiem... Jest zdolna przebić ubitą drogę i skałę i kamienie i ciernie... i zdolna jest spowodować pęknięcie, które w rezultacie pozwoli róść nowemu życiu. Z naszej strony potrzebne jest *przyzwolenie* na związany z tym ból.
Serce otwarte to droga budowania zaufania...
Jako info: * temat potraktowany jest refleksyjnie/ nie ma w nim metod budowania zaufania * są w nim nie tyle odpowiedzi ile raczej pytania/ pytania otwarte... * gdy pozostaje pytanie - pozostaje także otwarta przestrzeń na twórczość/ inwencję... |
Inne
Biuletyny Konferencji

