
| [.:] - Homilia - do zakonnych referentek diecezjalnych;Warszawa, 22 października 2005 r. |
|
| Wpisany przez Libera Biskup Piotr, Sekretarz Generalny KEP |
| wtorek, 10 lutego 2009 22:17 |
|
Biskup Piotr Libera, Sekretarz Generalny KEP HomiliaWarszawa, 22 października 2005 r.Czcigodne i Drogie Siostry! 1. Każdego dnia jesteśmy zasypywani informacjami o tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce w kraju i poza jego granicami. Jest ich tak wiele, że często nie potrafimy już do końca ogarnąć, co się właściwie stało. Rejestrujemy niemal na zimno falę codziennych doniesień o nieszczęściach, jakie dokonały się w naszej "globalnej wiosce", której na imię świat. Nawet osoby żyjące w murach klasztoru, nie są w stanie odizolować się od codziennych doniesień mediów obfitujących w relacje o mrożących krew w żyłach wydarzeniach: zamordowanie Brata Rogera - założyciela wspólnoty ekumenicznej w Taize; śmierć maturzystów w płonącym autokarze udającym się na Jasną Górę; trzęsienie ziemi w Pakistanie, które pochłonęło życie ponad pięćdziesięciu tysięcy ludzi; Nowy Orlean zdewastowany przez huragan siejący śmierć i zniszczenie... itd. 2. W czasach Jezusa także nie brakowało tragicznych wydarzeń, które rodziły pytania o ich sens. Jezus wykorzystuje dwa wydarzenia historyczne, by tym skuteczniej przekonać swoich słuchaczy o konieczności poprawy życia. Pierwszy z owych historycznych faktów to masakra, jakiej Piłat dopuścił się na grupie mieszkańców Galilei w chwili składania przez nich ofiar w święto Paschy. Doniesiono o tym Jezusowi, być może z myślą, że zareaguje w jakiś niezwykły sposób na tak straszną zbrodnię. Tymczasem Jezus oświadczył, że nieszczęście spotkało Galilejczyków nie dlatego, że byli wyjątkowymi grzesznikami. Tłumaczy, że wszystkich grzeszników, nawet tych, co za Nim chodzą, może spotkać takie samo nieszczęście, jeśli się nie nawrócą. O drugim wydarzeniu - zawaleniu się wieży w Siloe, podobnie zresztą jak i o pierwszym nic więcej poza tą krótką wzmianką nie wiadomo. Przypuszcza się, że był to jakiś fragment budowanych przez rzymskiego okupanta akweduktów. Pod gruzami owej wieży zginęło osiemnaście ludzi - znów wcale nie dlatego, że byli większymi grzesznikami niż pozostali mieszkańcy Jerozolimy. Niemniej podobne nieszczęście może spaść na każdego, kto będzie trwał nadal w swych grzechach. 3. Można jednak - Drogie Siostry - w dzisiejszej perykopie ewangelicznej odczytać również wezwanie skierowane do nas, byśmy uczyli się widzieć w wydarzeniach dziejących się wokół nas znaki czasu. We wczorajszej Ewangelii słyszeliśmy mocne słowa Chrystusa: Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? Dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co słuszne? (Łk 12, 56-57). Znaki czasu, to bardzo ważna kategoria biblijna, która została przypomniana przed czterdziestu laty przez Sobór Watykański II. Kto chce naśladować Chrystusa, kto pragnie iść za Nim - musi nauczyć się rozeznawać znaki czasu. Nie tylko biskupi, kapłani, ale cały lud Boży winien rozumieć znaki czasu i potrafić je interpretować. Z całą pewnością także osoby życia konsekrowanego są wezwane do ciągłej lektury, interpretacji znaków czasu. To przecież właśnie z odczytywania znaków czasu zrodził się przed czterdziestu laty soborowy Dekret o przystosowanej do współczesności odnowie życia zakonnego, Perfectae Caritatis. Cieszę się, ze Siostry w programie dzisiejszego zebrania nawiązują do tego bardzo ważnego dokumentu, który mimo upływu lat nic nie stracił na aktualności. Przeciwnie, Perfectae Caritatis niczym igła kompasu wskazuje stale naszym wspólnotom zakonnym właściwy kierunek drogi odnowy. 4. Wróćmy jeszcze - Kochane Siostry - do usłyszanej Ewangelii. Kończy się ona przypowieścią o nieurodzajnym drzewie figowym. Przypowieść ta obrazuje cierpliwość Boga względem współczesnych Jezusowi Żydów, a także względem wszystkich grzeszników. Wytnij to drzewo, po co jeszcze ziemię wyjaławia? Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw (...) może wyda owoc (por. Łk 13, 7-9). Miłość Jezusa daje człowiekowi wciąż szansę, nie tylko na zmianę życia, ale szansę na to, by nauczył się, co znaczy ,,kochać". Bo ten kto prawdziwie kocha, przynosi owoc dobrych czynów, w życiu osobistym i w życiu wspólnoty do której przynależy. A zatem słowo Boże indaguje nas o to, czy i jakie owoce rodzi nasze życie chrześcijańskie, zakonne, kapłańskie. Przypowieść o nieurodzajnym drzewie figowym, to po prostu zachęta do rachunku sumienia. Możemy w nim dziękować za wiele pięknych, dojrzałych owoców życia poświęconego Bogu i przepraszać za zmarnowane natchnienia Ducha Świętego. W czasie tej Mszy Świętej pragnę nade wszystko dziękować razem z Siostrami Panu Bogu za obfitość wielorakich owoców duchowych, które przynosi obecność wspólnot zakonnych w Kościele, który jest w Polsce. Gdyby chcieć je wyliczyć powstała by naprawdę długa lista, poczynając od opieki nad ludźmi najbardziej opuszczonymi, a na posłudze w urzędach i instytucjach kościelnych kończąc. A co dopiero powiedzieć o wspaniałych owocach pracy polskich zakonnic na misjach i w krajach za wschodnią granicą Polski? Bóg zapłać Drogie Siostry! Dzięki niech będą Panu winnicy Kościoła za wszystkie owoce jakie przyniosła soborowa odnowa życia zakonnego. Złóżmy także wspólne dziękczynienie Bogu za owoce jakie przyniósł dla całego Kościoła kończący się jutro Rok Eucharystii. Jak wiemy, w tym ostatnim akordzie Roku Eucharystii nie zabraknie akcentu polskiego. W poczet świętych Kościoła wpisani zostaną Arcybiskup Józef Bilczewski i Ks. Zygmunt Gorazdowski - obaj wielcy czciciele Jezusa Eucharystycznego, a zarazem wrażliwi na ludzką nędzę. Te Deum laudamus, zatem, bo drzewo figowe Kościoła rodzi stale nowy owoc świętości. Niech nowi Święci orędują za nami, żebyśmy potrafili stale się nawracać i przynosić owoc dobrych czynów. Amen. |
| Poprawiony: wtorek, 10 lutego 2009 22:19 |
Inne
Biuletyny Konferencji

