„Oratorium o bł. Bolesławie Lament

„Oratorium o bł. Bolesławie Lament wyraża odwieczne pragnienie Boga: pragnienie jedności, która została zniszczona przez grzech pierworodny, «porozrywana» – jak to właśnie zostało wyśpiewane – mówił 3 czerwca podczas prawykonania oratorium o bł. Bolesławie Lament w parafii pod jej wezwaniem w Białymstoku metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda.

Muzyczne wydarzenie zgromadziło Siostry Misjonarki Świętej Rodziny – duchowe córki bł. Bolesławy, księży i siostry zakonne posługujące w archidiecezji oraz licznych wiernych. Koncert zakończyła wspólna modlitwa o jedność i błogosławieństwo arcybiskupa metropolity. Autorem libretta jest ks. Tadeusz Golecki, zaś muzykę skomponował Jakub Tomalak z Kalisza. Oratorium wykonał zespół Abba Pater Music pod dyrekcją kompozytora.

Pomysł napisania oratorium pojawił się przed trzema laty, wiosną 2015 r. Wówczas siostry ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny zwróciły się do ks. Tadeusza Goleckiego z pytaniem o możliwość napisania tekstu o ich założycielce – bł. Bolesławie Lament.

„Trzeba przyznać, że idee bł. Bolesławy Lament znalazły wtedy nie tylko podatny grunt, ale i drogę sprawdzoną przez świadectwo i apostolstwo jej sióstr – mówi autor libretta. – Należy podkreślić, że ekumenizm nie był dla niej celem samym w sobie, ale raczej narzędziem w dziele zbawienia. Odnosił się do konkretnej rzeczywistości jaką zastała na Wschodzie, tj. na rubieżach dawnej Polski i w Rosji. Zresztą ona sama nakreśliła główne zadanie dla sióstr ze swego Zgromadzenia pisząc: «Nasz cel to szerzyć chwałę Bożą, służyć Kościołowi i zbawieniu dusz»” – zaznacza.

Autor tekstów zdaje sobie sprawę, że Podlasie stanowi swoistą mozaikę kultur, języków, nacji, wierzeń i tradycji, jakiej trudno szukać w innych regionach Polski. „Zdaję sobie sprawę z tego, że oratorium to wybrzmi inaczej tu w Białymstoku, a inaczej w innych regionach naszego kraju czy też zagranicą” – zauważa.

„Innym faktorem tych różnic percepcji może być to, że Bolesława Lament to nasza, białostocka błogosławiona. Tu spędziła ostatnie lata swojego życia, tu umarła, tu została beatyfikowana, tu też przy ulicy Stołecznej 5 znajdują się jej doczesne szczątki w sanktuarium jej poświęconym. Wielu białostoczan czy to przez nabożeństwo do niej, czy też poprzez różnoraką posługę Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny ma namacalną styczność z dziedzictwem, jakie nam zostawiła. To powoduje, że jest ona nam szczególnie bliska, bo po bł. ks. Michale Sopoćce jest drugą błogosławioną Białegostoku!” – podkreśla ks. Golecki.

Białostocki ksiądz-poeta pisząc kolejne teksty oratoriów – o bł. ks. Michale Sopoćce, o kard. Stefanie Wyszyńskim, o bł. bp. Władysławie Goralu stwierdza, że jak dzieci jednej matki, wprawdzie podobne, a jednak różniące się od siebie, tak powstające kolejno oratoria mają swoje odrębne cechy. „Po teologach, duszpasterzach i męczenniku przyszła kolej na wydawałoby się zwykłą zakonnicę, choć dla mnie bł. Bolesława Lament jest zakonnicą niezwykłą!” – zaznaczył.

„Chrystus wiedział, że odbudowanie jedności nie jest łatwe do osiągnięcia, dlatego dał nam nowe przykazanie, przykazanie miłości. Nie ma innej drogi budowania jedności jak tylko poprzez miłość. I jedność, i miłość są zadaniami, które niełatwo jest realizować w życiu, dlatego Jezus stawia przed nami jeszcze jedno zadanie – modlitwę o jedność” – podkreślił hierarcha.

Arcybiskup zaznaczył, że przed chrześcijanami stają dziś trzy ważne zadania. „Trzeba zwrócić się ku Bogu, by odkryć Jego miłość. Jeśli Jego miłość poczujemy w sercu, wówczas o wiele łatwiej jest zszywać «podartą szatę Kościoła», całego Kościoła – wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób odnajdują w Jezusie Chrystusie swój wzór” – mówił.

Dla białostoczan było to bardzo ważne wydarzenie zarówno artystyczne, jak i duchowe, zbiegające się z 27. rocznicą beatyfikacji bł. Bolesławy.

Za KAI